Pokazywanie postów oznaczonych etykietą van Beethoven Ludwig. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą van Beethoven Ludwig. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lipca 2014

Odcinek 1102: Ludwig van Beethoven, 1806 rok

List Ludwika van Beethovena do Josephine Brunsvik

Na dzień dobry, 7. lipca [1806 roku]
Ludwig van Beethoven, mal. W. J. Mähler, 1804 r.
Już z łóżka ulatują me myśli ku Tobie, moja Nieśmiertelna Kochanko, czasami wesołe, czasami smutne, od losu oczekujące, czy też nas wysłucha. Żyć mogę albo całkowicie z Tobą, albo wcale nie; postanowiłem tak długo tułać się na obczyźnie, aż będę mógł ulecieć w Twe ramiona i przy Tobie czuć się całkiem w domu i duszę swą, przez Ciebie otoczoną, posłać w krainę duchów... Inna nigdy nie zdoła posiąść mego serca - nigdy - nigdy - o Boże, dlaczego ten przymus życia z daleka od osoby, którą się tak kocha.
Moje obecne życie w W[iedniu] jest nędznym życiem. Twa miłość czyni mnie zarazem najszczęśliwszym i najnieszczęśliwszym. W moim wieku potrzebowałbym teraz pewnej jednostajności, równowagi życiowej - czy może ona zaistnieć w naszych stosunkach? - Aniele, właśnie dowiaduję się, że poczta odchodzi co dzień - muszę zatem kończyć, byś list zaraz otrzymała. Bądź spokojna, tylko przez spokojne rozważanie naszego bytu możemy dopiąć wspólnego pożycia - bądź spokojna - kochaj mnie - dziś - wczoraj - jaka tęsknota za Tobą - Tobą. - Tobą, moje życie - moje wszystko - bądź zdrowa - o kochaj mnie nieustannie - nie zapominaj nigdy najwierniejszego serca Twego ukochanego.
Zawsze Twój
zawsze moja
zawsze my.
L.
Josephine Brunsvik.
Źródło: http://cyfrowa.chbp.chelm.pl/dlibra/doccontent?id=9507&from=FBC