Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 grudnia 2012

Odcinek 540: Antoni Słonimski, 1931 rok


„Kronika tygodniowa” Antoniego Słonimskiego

„Wiadomości Literackie”, nr 50, 13 grudnia 1931 roku
[...] Istnieją rodzaje reklamy, o których nie można myśleć bez przerażenia. Dowiedzieliśmy się niedawno, że ministerstwo poczty subsydiowało w swoim czasie film Tajemnica skrzynki pocztowej. Ta reklama poczty kosztowała około stu tysięcy złotych. Wiele trzeba by było wysłać listów z wymysłami do ministerstwa, aby ten film się zamortyzował? Dopiero milion listów z obelgami mógłby przynieść ministerstwu mały zysk. Obecnie rozpętał się szał reklamowania monopolu tytoniowego i spirytusowego. Bezczelność reklam zachęcających do picia wódki jest czymś jedynym w swoim rodzaju. Można od biedy reklamować wyroby monopolu, ale czy trzeba do tego dorabiać ideologię, czy trzeba propagować pijaństwo? Jest to zarówno niesmaczne, jak i głupie, bo umieszczenie fotografii Krakowskiego z butelką „czystej wyborowej” nie pomoże chłopu do kupienia kieliszka wódki, skoro chłop na wódkę nie ma. Główny odbiorca alkoholu zbankrutował. Opowiadano mi niedawno, że w Garwolinie sprzedano czwórkę koni fornalskich na licytacji za złotych osiemdziesiąt. Zwykle na tego rodzaju transakcjach zarabiał monopol spirytusowy, ale dziś chłop musiałby, żeby się raz upić, sprzedać cały grunt i jeszcze się zapożyczyć. Istnieje zwyczaj, że monopole spirytusowe przeznaczają pewien procent zysków na propagandę antyalkoholową. U nas, zdaje się, cały zysk idzie na reklamę wódki. [...]
Istnieją reklamy ujemne, a mimo to bardzo skuteczne. Przez pewien czas zjawiały się w prasie brukowej ostre i napastliwe wzmianki pod adresem policji i władz miejskich: „Jak długo jeszcze władze tolerować będą istnienie całą noc otwartego domu schadzek przy ul. Kruczej czterdzieści dwa, mieszkania pięć, parter w oficynie na lewo?”. Oczywiście, po każdym takim artykuliku frekwencja piętnowanego lokalu podnosiła się znakomicie. Bywają napaści, które są doskonałą reklamą. Podobno do poradni „Świadome Macierzyństwo” przyszło już kilkadziesiąt kobiet z ludu, które, pytane, skąd wiedzą o istnieniu poradni, odpowiadały: „Ano ksiądz na Grzybowie wyklinał i napominał, że takie poradnie na Lesznie otworzyli”. [...] Ja sam osobiście doczekałem się najmniej spodziewanej reklamy ze strony „Wojskowego Przeglądu Wydawnictw”. W nr 11 tego pisma w rubryce „Wydawnictwa wojskowe na składzie w Głównej Księgarni Wojskowej” wydrukowano: „Czołowski A. – Bitwa pod Obertynem. Słonimski Antoni gen. – Moje walki nad Bzdurą. Sekretarz redakcji tego wydawnictwa, kpt. Frasunkiewicz, musi być bardzo zafrasowany, że pomieścił tę bzdurą. Nic w tym złego. Niech i oficerowie czytają zbiór moich felietonów, niech kupują sobie tę książkę na gwiazdkę, choć im gwiazdek od tego nie przybędzie, wszystkie zaś osoby cywilne proszone są o możliwie najszybsze nabycie książki Moje walki nad Bzdurą, wydanej przez „Rój”, gdyż honorarium moje zależne jest od sprzedanej ilości egzemplarzy.
Antoni Słonimski, Kroniki tygodniowe 1927–1931, LTW 2003, s. 343–345.

niedziela, 1 kwietnia 2012

Odcinek 284: Kurier Polski, 1920 rok

"Kurier Polski. Dodatek Nadzwyczajny"

1 kwietnia 1920 roku

NARESZCIE BĘDZIEMY MIELI ŚLEDZIE
Ogromny połów w Holandii
Hoek von Holland (PAC). Tegoroczny połów śledzi zapowiada się niezwykle pomyślnie. Zwłaszcza śledzie wędzone i sardynki płyną gromadnie w olbrzymich ilościach. Jeden niewielki statek rybacki wyławia dziennie do stu czterdziestu czterech dobrze zalutowanych pudełek. [...]

Two "AMERYKOPOL"
Polish-American Cie Ltd.
dostarcza na żądanie mleko skondensowane dla krów, które nie mogą karmić same, zwozi drzewo do lasów sosnowych, buduje żelbetowe doły kartoflane. Eksport, import, aport i rapaport.
Specjalność: Wydajemy świadectwa dojrzałości burakom pastewnym. [...]

TAMARE INDIENNE
Łagodnie przeczyszcza nie przerywając snu.
Dostać można we wszystkich aptekach. [...]

PORADNIK KULINARNY
[...]
Co podać do stołu, gdy przyjdą goście,
a w domu nic nie ma
Świeżo upieczoną indyczkę pokrajać w plasterki, wyłożyć na półmisek, ubrać kaparami i sałatą z pomidorów. Funt łososia, trzy pudełka sardynek, szczupaka na zimno, pasztet ze zwierzyny i kilka śledzi marynowanych, zimne mięsa - rozłożyć na półmiskach i rozstawić na stole. Kilka butelek wódki i wina, trochę owoców, czarna kawa i likiery - i ta zaimprowizowana naprędce kolacyjka zadowoli najwybredniejsze gusta. [...]

PORADNIK GOSPODARSKI
Jak wywabiać plamy z obrusa?
Miejsca splamione posypać dwuazotanem bizmutu i zmoczyć w odwarze macierzanki pół na pół z chlorkiem miedzi (H2C8N0). Następnie suszyć na słońcu, póki plama nie zżółknie. Wtedy potrzeć kryształkami utlenionej magnezji i pokropić zwyczajnym oksygenojedem potasu (roztwór 35% na szklankę wody). Potem wyparować, wytrzeć do sucha i posłać do pralni chemicznej. [...]

OGŁOSZENIA DROBNE
[...] Księgosusz u krów holenderskich usuwam radykalnie za pomocą perswazji i wpływów hipnotycznych. Referencje wybitnych literatów i urzędników. Oferty s[ub] "Prelegent".

Ważne dla p.p. autorów! Księgarnia nakładowa p.p. "Kuryluk i Rogulin" wyda chętnie córkę za mąż. [...]

Chętnie wydoję kozę. Pańska 47, VI piętro, winda. [...]

Jąkam się codziennie od 8-12 i od 4-6 w. W piątki i wtorki dla pań. Wilcza 11. 

Kupię nowy torpedowiec, dwuśrubowy, pojemność 15-30 tys. ton. Cena nie gra roli. Gęsia 11 2-4. Wiadomość u stróża. [...]

Zmieniam skarpetki raz na tydzień. Witold Sandorski, Krucza 13. [...]

Antoni Słonimski, Julian Tuwim, W oparach absurdu, Agencja Omnipress 1991, s. 16-24.