Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zagórska Aniela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zagórska Aniela. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 grudnia 2013

Odcinek 891: Aniela Zagórska, 1931 rok

List Anieli Zagórskiej do Marii Dąbrowskiej

8 XII 1931
Aniela Zagórska.
Najmilsza Pani, dopiero wczoraj wieczorem przeczytałam Pani książkę jednym tchem. Zaczęłam o dziewiątej i czytałam, póki nie skończyłam. Nie mogę wytrzymać i piszę do Pani nie po to, aby coś niedołężnie powiedzieć, ale aby Panią ze wszystkich sił uściskać, uściskać, uściskać. Nic dziwnego, że Pani jest zmęczona i wyczerpana. Żyć za tylu ludzi! Za tylu ludzi ponosić trud życia. Skąd Pani sił starczy? Ja nie rozumiem. Ale to jest właśnie twórczość, ta zagadka. Najcudowniejsza zagadka, godna najwyższego podziwu i największej zazdrości, ale nie brzydkiej zazdrości, tylko pełnej wesela i szczęścia, i zachwytu nad tym, czym człowiek być może.
Moja Najmilsza, Bóg zapłać Pani za Jej ciężki trud i męki, i zwątpienie, i wszystko, co Pani przecierpiała — bez tego wielkie dzieło powstać nie może. Nie ma Pani pojęcia, jak się cieszę, że są jeszcze trzy tomy!!! Toczy się to wspaniale jak wielka, niezgłębiona, majestatyczna rzeka — i takie jest proste, konieczne, żywe, żywe po stokroć! I taka przejrzysta świeżość stamtąd wieje. Tak to krzepi i dezynfekuje wszystko naokoło, nie umiem tego inaczej wyrazić. A może Pani sobie wystawić, jak się rozkoszuję stylem. Ale mi to nie wystarcza, ja muszę z Panią, kiedyś w Pani obecności niektóre ustępy głośno przeczytać. — Dosyć już tego, niech Pani Bóg da zdrowie — i siły, i wszystko, czego Pani pragnie. Bóg zapłać. Pani najmilsza!


Aniela Z.
Pierwsze wydanie Nocy i dni.


Maria Dąbrowska, Szkice o Conradzie, Czytelnik 1974, s. 231.

niedziela, 21 lipca 2013

Odcinek 751: Aniela Zagórska, 1937 rok

List Anieli Zagórskiej do Marii Dąbrowskiej

Sarnów, 21 lipca 1937 roku
Aniela Zagórska z kuzynem, Josephem Conradem.
Maryjko najmilsza — to uroczy dar, ten Twój list, zupełnie cząsteczka Ciebie, doznałam na chwilę wrażenia Twojej obecności. Jestem zupełnie „wyprana" z talentu epistolarnego i aż mi przykro na Twój cudny list odpisywać „piórem" tak arcypospolitym. Ale na to nie ma rady — wybacz!
Cieszę się serdecznie, że Truskawiec obojgu Państwu służy (tfu, tfu, na psa urok) pomimo Twojej przejściowej gorączki. Dokąd Państwo potem się wybierają? Wyobrażam sobie, jak wszyscy aborygeni (sic!) Truskawca (i nie aborygeni) naokoło Państwa obojga tańczą i zazdroszczę im, że mają do tego sposobność.
Pisała mi Pani Ujejska, że Państwo oboje dzięki Bogu dobrze wyglądają, a Maryjka maksymalnie na lat szesnaście.
Niech Pani sobie wyobrazi, że jeszcze nie czytałam O cenę absolutu, bo mózg mój funkcjonuje jeszcze fatalnie, a o ile funkcjonuje, to piłuję Agenta, który jeszcze nie dojrzał. [...]
Będę początkiem września w Warsz[awie]. Może do widzenia? Ale marzę, żeby Państwo drodzy pojechali do Jugosławii! Co daj Boże, amen. Ściskam Maryjkę bardzo mocno. Panu Stanisławowi pozdrowienie najserdeczniejsze!
A. Z.

Maria Dąbrowska i Stanisław Stempowski
w Truskawcu w 1937 r.

Maria Dąbrowska, Szkice o Conradzie, Czytelnik 1974, s. 233.