Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilde Oscar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilde Oscar. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 czerwca 2014

Odcinek 1082: Oskar Wilde, 1897 rok

List Oskara Wilde'a do lorda Alfreda Douglasa

Czwartek, 17 czerwca [1897] godz. 14.00
Cafe Suisse, Dieppe

Oscar Wilde i Alfred Douglas.
Mój Najdroższy Chłopcze,
byłem zmuszony poprosić przyjaciół, aby mnie zostawili samego, bo jestem tak wytrącony z równowagi i nerwowo rozstrojony listem od mojego adwokata, jak również obawą przed zagrażającym mi poważnym niebezpieczeństwem, że po prostu muszę być sam. Odkrywam, że najmniejsze zmartwienie całkowicie podkopuje moje zdrowie i robię się i nieznośny, i popędliwy, i niedobry, pomimo że nienawidzę być takim.
Naturalnie w chwili obecnej spotkanie nasze jest wykluczone. Muszę się dowiedzieć, jakie podstawy ma mój adwokat, aby podejmować tak nagłe kroki, a oczywiście gdyby Twój ojciec - lub raczej Q, jedyna postać, pod jaką go znam lub o nim myślę - gdyby Q przyjechał, zrobił scenę i wywołał skandal, zburzyłoby to całkowicie moje widoki na przyszłość i odstręczyło wszystkich moich przyjaciół. Moim przyjaciołom zawdzięczam wszystko, nie wyłączając ubrań, jakie noszę, więc byłbym niepocieszony, gdybym zrobił coś, co by ich ode mnie odsunęło.
Więc po prostu musimy do siebie pisywać: o tym, co lubimy, o poezji i o kolorowej sztuce naszych czasów, i o tym przechodzeniu myśli w obrazy, które jest intelektualną historią sztuki. Myślę o Tobie ciągle i kocham Cię ciągle, ale przepaście bezksiężycowej nocy nas rozdzielają. Nie możemy ich przekroczyć, nie narażając się na poczwarne i bezimienne niebezpieczeństwo.
Później, kiedy wrzawa w Anglii przycichnie, kiedy dyskrecja będzie możliwa, a milczenie stanie się częścią stosunku świata, będziemy mogli się spotkać, ale w chwili obecnej sam widzisz, że to niemożliwe. Byłbym udręczony, niespokojny, nerwowy. Nie cieszyłoby mnie, że widzisz mnie w takim stanie, w jakim teraz jestem.
Musisz pojechać gdzieś, gdzie będziesz mógł zagrać w golfa i odzyskać lilie i róże. I proszę Cię nie przysyłaj mi telegramów, chyba że w ważnej sprawie: biuro telegrafu jest siedem mil stąd, więc muszę zapłacić facteur'owi, a także odpowiedzieć; wczoraj zapłaciwszy trzem różnym facteur'om i wysławszy trzy różne odpowiedzi, zostałem sans le sou, a na dodatek nerwowo rozstrojony. Powiedz proszę Percy'emu, że przyjmę rower z tysięcznymi podziękowaniami za jego życzliwość: chciałbym go mieć tutaj, gdzie jest wielki mistrz, który udziela wszystkim lekcji, i ma angielskie maszyny: będzie to kosztować 15 funtów. Jeżeli Percy zechce przysłać 15 funtów czekiem na załączone nazwisko i adres, to będę niezmiernie rad. Prześlij mu moją wizytówkę.
Twój (trochę pokiereszowany i pokaleczony) na wieki

Oskar
Nic nie mogło być inaczej: Listy Oskara Wilde'a, oprac. i tłum. Danuta Piestrzyńska, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl 2005, s. 158-159.

niedziela, 16 czerwca 2013

Odcinek 716: Oskar Wilde, 1897 rok

List Oskara Wilde'a do Ernesta Dowsona

16 czerwca 1897 roku
Cafe Suisse, Dieppe
Ernest Dowson.
Mój Drogi Erneście,
dotarłem szczęśliwie, w świetle bladego księżyca, o 1-ej nad ranem. Mój służący spał, więc go obudziłem i spytałem, czym się zajmował wcześniej, co, jak się spodziewałem, okazało się zgoła nieciekawe.
Jest jakaś nieuchronność losu, jeśli chodzi o nasze bycie razem, która jest zdumiewająca - albo raczej całkiem prawdopodobna. Gdybym został w Arques, byłbym porzucił wszelką nadzieję na rozstanie się z Tobą. Dlaczego jesteś tak uparcie i uporczywie wspaniały?
Zobaczymy się jutro?  Postaraj się przyjechać.  Mam nadzieję, że Thomson i Sokrates (Jego Sokrates) przyjadą. Zachwycającym było zobaczyć znów kogoś z „uniwerku”: bardzo mi się obaj podobają. Ale zamierzam posłać ich obu do Oksfordu, szczególnie Thomsona. Przybądź z liśćmi winorośli we włosach.
Zobaczymy się pewnie za dziesięć minut. Wyglądam za zielonym strojem, który tak idealnie pasuje do Twoich ciemnohiacyntowych loków.
Postanowiłem dziś rano napić się pernoda. Efekt był cudowny. O 8.30 byłem jak trup. Teraz ożyłem i wszystko jest doskonałe, z wyjątkiem Twojej nieobecności. Tout a toi,
Sebastian Melmoth
Nic nie mogło być inaczej: Listy Oskara Wilde'a, oprac. i tłum. Danuta Piestrzyńska, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl 2005, s. 216.

piątek, 28 grudnia 2012

Odcinek 555: Oskar Wilde, 1898 rok

List Oskara Wilde'a do Louisa Wilkinsona

28 grudnia [1898 roku]                                             
Hotel des Bains, Napoule
Mandelieu - La Napoule.
Szanowny Panie,
bardzo dziękuję za długi i zajmujący list. Zazdroszczę Panu Oksfordu: to najbardziej przypominający kwiat okres naszego życia. Widzi się cienie rzeczy w srebrnych lustrach. Później widzi się głowę Gorgony i cierpi się, bo nie zamienia nas w kamień.
Jestem na Riwierze: pogoda błękitnozłota, słońce ciepłe jak wino, koloru moreli. Maleńki hotelik, w którym się zatrzymałem, jest nad samą Golfe de Juan, a wokół są lasy sosnowe z ich przejmującym oddechem: wiatr przesiąka zapachami, przesuwając się między gałęziami: stopy wyciskają słodycz z opadłych na ziemię szpilek: szkoda, że Pana tu nie ma.
W swoim drugim liście nadmienia Pan, że załącza swoją fotografię, ale w kopercie nie było żadnej fotografii. Pańskie myśli musiały być w krysztale księżyca. Proszę je przywołać i dać mi swój portret.
Z poważaniem
Oskar Wilde
Oskar Wilde.
Nic nie mogło być inaczej: Listy Oskara Wilde'a, oprac. i tłum. Danuta Piestrzyńska, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl 2005, s. 216.

sobota, 23 czerwca 2012

Odcinek 367: Oskar Wilde, 1897 rok


List Oskara Wilde'a do lorda Alfreda Douglasa

Środa, 23 czerwca 1897 roku                                      
Cafe Suisse, Dieppe
Oskar Wilde i Alfred Douglas.
Mój Kochany Chłopcze,
Dzięki Ci za list, który dostałem dziś rano. Moja fete była ogromnym sukcesem: piętnastu gamins podejmowałem truskawkami, śmietanką, morelami, czekoladkami, ciastami i sirop de grenadine. Miałem ogromny tort z lukrem, z Jubile de la Reine Victoria wypisanym na nim literami z różowego lukru w zielonej rozecie i ogromnym wiankiem czerwonych róż wokół. Wszystkie dzieci poprosiłem wcześniej, żeby sobie wybrały prezenty: wszystkie wybrały instrumenty muzyczne!!!
6 accordions
5 trompettes
4 clairons.
Zaśpiewały Marsyliankę i inne pieśni, zatańczyły ronde, a także zagrały Boże chroń królową: powiedziały, że jest Boże chroń królową, a ja nie chciałem być odmiennego zdania. Wszystkie miały też chorągiewki, które im dałem. Były nadzwyczaj wesołe i urocze. Wzniosłem toast za zdrowie La Reine d'Angleterre, a one zakrzyknęły Vive la Reine d'Angleterre!!! Następnie wzniosłem toast za La France, mere de tous les artistes, a na zakończenie za Le President de la Republique: pomyślałem sobie, że lepiej będzie jeśli to zrobię. Wszystkie jak jeden mąż zakrzyknęły Vivent le President de la Republique et Monsieur Melmoth!!! Tak więc imię moje zostało połączone z imieniem prezydenta. Co było zabawne, zważywszy, że zaledwie miesiąc upływa odkąd wyszedłem z więzienia.
Bawiły się od 16.30 do 19-ej: kiedy wychodziły, każdemu dałem koszyczek z kawałkiem jubileuszowego ciasta z różowym lukrem i napisem, oraz bonbons.
Zdaje się, że urządziły wielką manifestację w Berneval-le-Grand i poszły pod dom Mera, gdzie zakrzyknęły Vive Monsieur le Maire! Vive la Reine d'Angleterre. Vive Monsieur Melmoth! Drżę na myśl o moim położeniu.
Dziś przyjechałem tu z Ernestem Dowsonem na obiad z malarzem Thaulowem, olbrzymem o wrażliwości Corota. Zostaję na noc i jutro wracam.
Jutro napiszę o rozmaitych rzeczach.
Twój, najdroższy chłopcze, na wieki
Oskar
Nic nie mogło być inaczej: Listy Oskara Wilde'a, oprac. i tłum. Danuta Piestrzyńska, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl 2005, s. 160-161.


poniedziałek, 27 lutego 2012

Odcinek 250: Oskar Wilde, 1893 rok

List Oskara Wilde'a do Pierre'a Louÿsa

27 lutego1893 roku  
Pierre Louÿs, francuski pisarz,
autor utworów o tematyce erotycznej.
Przyjaźnił się z Oskarem Wilde’em.
 Mój Drogi Pierre,
czy ten załącznik to istotnie wszystko, co masz mi do powiedzenia, tak mi się odwdzięczając, że spośród wszystkich moich przyjaciół wybrałem Ciebie, aby Ci zadedykować Salome? Jestem tak dotknięty, że brak mi słów.
Ci, którym wysłałem jedynie egzemplarze książki, napisali do mnie czarujące listy zabarwione subtelnym uznaniem dla mego utworu. Ty jeden - Ty, którego imię wypisałem złotem na purpurze - Ty, nie mówisz ani słowa; nie rozumiem również Twojego telegramu; zapewne jakiś nic nieznaczący żart, kropla pianki bez wina. Jakże się na Tobie zawiodłem! Gdybyś przysłał telegram z "Je vous remercie" [dziękuję panu], to by mi wystarczyło.
Novum to dla mnie, że przyjaźń jest kruchsza niż miłość.
Oskar Wilde
Nic nie mogło być inaczej: Listy Oskara Wilde'a, oprac. i tłum. Danuta Piestrzyńska, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl 2005, s. 73.

niedziela, 18 grudnia 2011

Odcinek 179: Oscar Wilde, 1892 rok

List Oscara Wilde'a do Roberta Rossa

Babbacombe Cliff, 18 grudnia 1892 roku
                                 
Oscar Wilde
Mój Najdroższy Bobbie,
wielkie dzięki za New Review. Recenzja Gosse'a jest nader uprzejma i urzekająca. Powiedz mu, z jaką radością przeczytałem tak łaskawą opinię, tak wybitnego literata. Z reguły dziennikarze i literaci piszą tak okropnie, z tak grubiańską poufałością i jadowitą obrazą, że poniekąd o wzruszenie przyprawia mnie każda wzmianka o mnie, która jest łaskawa i kulturalna.
A co u Ciebie? Są piękni ludzie w Londynie? Tu ani jednego; wszyscy są tacy niewykończeni. Kiedy przyjeżdżasz? Jestem ospały i ociężały, i nic nie robię. Trzeba mnie pobudzić.
Ściskam Cię serdecznie.
Twój na wieki
Oskar
Nic nie mogło być inaczej: Listy Oskara Wilde'a, oprac. i tłum. Danuta Piestrzyńska, Wydawnictwo Książkowe Twój Styl 2005, s. 66.