Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgrzynowicz Marian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgrzynowicz Marian. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2013

Odcinek 901: Marian Węgrzynowicz, 1961 rok

List prof. Mariana Węgrzynowicza, wychowawcy, do Małgorzaty Barańczak (Musierowicz)

Chorzów, 18 grudnia 1961 rok
...Odczytałem marginesowo podany szczegół, że streściłaś parę rozdziałów
Prof. Marian Węgrzynowicz.
powtórki z historii. Czy piszesz to pełnymi zdaniami, czy też tylko dyspozycje notujesz? Obszerne streszczenie nie daje tej korzyści, co dyspozycjami ujęta treść. Przy wtórnym przeglądaniu takich notatek silniej rysują się w pamięci zasadnicze zdarzenia i ich korelacje, a również łatwo wyskakują luki w wiadomościach, bo nie zaciera świadomości o istnieniu takich luk fragmentaryczny opis. – Gratuluję dobrej oceny z fizyki. Dwója z matematyki i ów koszmarny sen to pozostałości „epoki feudalnej", kiedy to uważałaś, że roz­wiązywanie zadań należy zostawić „klasie pariasów". By odrobić zaniedbanie, radziłem Ci poprzednio przerabiać rozwiązane zadania z lat ubiegłych i na prostych przykładach zrozumieć metodę po­stępowania. Zresztą wierzę, że przy dobrej woli z Twej strony, Ela wytrwałością swą doprowadzi Cię do formy dobrego samopoczucia. Życzę tego serdecznie. Sukces z fizyki niech będzie zachętą, bo fizyka jest trudniejsza niż matematyka. Łączę liczne pozdrowienia dla Was obu – Węgrzynowicz.
Małgorzata Musierowicz, Tym razem serio, Akapit Press 1994, s. 43–44.