Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tichy Ijon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tichy Ijon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 września 2013

Odcinek 808: Ijon Tichy, 2039 rok

Z dziennika Ijona Tichego

16 IX 2039
W porannym „Heraldzie” była dziś dziwna wiadomość o projekcie ustawy, podług której starzenie się miałoby być karalne. Pytałem Symingtona, jak to rozumieć. Uśmiechnął się tylko. Wychodząc na miasto, widziałem w wewnętrznym patio sąsiada w ogródku – stał oparty o palmę, a na jego twarzy o zamkniętych oczach pojawiły się same z siebie – na obu policzkach – czerwone plamy o wyraźnych kształtach dłoni. Potrząsał głową, potem przetarł oczy, kichnął, wysiąkał nos i wrócił do polewania kwiatów. Jak ja jednak mało jeszcze wiem! Przyszła dotykowa pocztówka od Aileen. Czy to nie piękne – nowożytna technika na usługach miłości? Myślę, że się chyba pobierzemy. U Symingtonów świeżo przybyły z Afryki lewak, łowca syntetycznych lwów. Jego opowieść o Murzynach, którzy wybielili się dzięki albinolinie. Czy jednak – pomyślałem – godzi się chemicznie rozwiązywać nabrzmiałe problemy rasowe i społeczne? Czy to nie zbytnie ułatwienie? Dostałem pocztą reklamową przesyłkę – sugierki, które same nie wywierają żadnego działania na organizm, a tylko sugerują, by zażywać wszelkie inne środki psychemiczne. A więc są widać ludzie, którym się tego jeść nie chce? Ten wniosek pokrzepił mnie.
 
Rys. Stanisław Lem.

Stanisław Lem, Kongres futurologiczny; Opowiadania Ijona Tichego, Agora 2008, s. 67–68.

Za dzisiejszy fragment dziękujemy Bazylowi: