Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Terry Ellen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Terry Ellen. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 stycznia 2014

Odcinek 915: Ellen Terry, 1897 rok

List Ellen Terry do George’a Bernarda Shaw

1 stycznia 1897 roku
Ellen Terry.
O moje drogie i miłe Kochanie — wysłał Pan list do mnie w tym samym, czasie, kiedy ja ekspediowałam mój list do Pana. (Proszę nie pisać teraz do mnie, kiedy jest Pan tak zajęty. Niech Pan w tym czasie trochę pooddycha — pooddycha w moją stronę. To wystarczy.)
Monte Carlo „wyleczyło mnie z moich kłopotów", owszem, ale nie wyleczyło mnie z Pana. Nie chcę się wyleczyć.[...]
Niech się moje jagniątko nie przemęcza. Proszę robić wszystko, co jest dla Pana z korzyścią. Jest Pan taki inteligentny. Trzeba najpierw pomyśleć, a potem wziąć się do roboty.
No i nie mam czasu, żeby usiąść i przez pięć minut pomarzyć o Południu! Wczoraj odwiozłam mojego drogiego biedaczynę na wieś, dwadzieścia sześć mil powozem, zostawiłam go tam na powietrzu i przed chwilą wróciłam koleją, bo jutro mam dwie długie próby. [...]
Marzę o zrobieniu stu miłych rzeczy, póki mam się dość dobrze, żeby odczuwać radość życia, a te przeklęte próby nie pozwalają mi niczego planować. Podczas moich dwutygodniowych wakacji nie byłam ani razu zmęczona. Co za osły z nas wszystkich, że mamy samą pracę i żadnych przyjemności.
Dziękuję za wszystko, Moja Jasności — Pańska —
Ellen
George Bernard Shaw.
Listy Ellen Terry i Bernarda Shaw, oprac. Christopher St. John, tłum. Krystyna Tarnowska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1981, s. 174.

sobota, 19 października 2013

Odcinek 841: Ellen Terry, 1896 rok

List Ellen Terry do George’a Bernarda Shaw

19 października 1896 roku
Ellen Terry.
Wypłakałam sobie oczy nad Pańską straszną sztuką, cudowną sztuką. I co teraz? Jak ja mogę iść dzisiaj na to przyjęcie? Będę musiała włożyć niebieskie szkła, bo oczy mnie pieką i są strasznie spuchnięte. Mimo to z trudem się powstrzymuję, żeby jej nie przeczytać jeszcze raz od początku do końca. Myślę, że Henry'emu ta sztuka się nie spodoba. Będzie się śmiał. A za takie rzeczy czasem go nienawidzę. Nie zrozumie jej, kochany inteligentny głupiec. Ja nie potrafię zrozumieć tego, co on rozumie.
Janet będzie pięknie wyglądała i pięknie zagra Kandydę. ale wiem, że ja mogłabym jej pomóc, mogłabym dać dużo głębi. Niektóre sceny zagrałabym lepiej niż Janet. Janet zagrałaby większość scen lepiej ode mnie. Nie, naprawdę, kocham Pana z każdą minutą bardziej. Nic na to nie poradzę i tak już chyba musi być! I wobec tego się nie spotkamy. Ale pisz więcej sztuk, mój Drogi, i dawaj mi je do czytania. Nie potrafię wyrazić, jak bardzo Kandyda mnie wzruszyła.
E.T.

Listy Ellen Terry i Bernarda Shaw, oprac. Christopher St. John, tłum. Krystyna Tarnowska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1981, s. 138-139.

czwartek, 27 czerwca 2013

Odcinek 727: Ellen Terry, 1899 rok

List Ellen Terry do George’a Bernarda Shaw

27 czerwca 1899 roku
Dajemy „zgodnie z kontraktem” sto przedstawień w Lyceum, czyli będziemy zajęci mniej więcej do pierwszego tygodnia sierpnia. A potem urlop! (bogom niech będą dzięki!) Zaczynam znów grać na prowincji od 11 września do piątku 9 października. Nazajutrz (w sobotę) wyruszamy do Ameryki, skąd powrót w połowie marca.
Tak czy inaczej, chcę przeczytać pierwszy akt Czarownicy z Atlasu, jak tylko da się go odcyfrować. Nie będę już pisała nudnych listów w tej sprawie. Ale proszę pamiętać,
Ellen
[...] Kupiłam domek tuż za Robin Hood Gate, w Kingston Vale. Ładny tani domek, „wszystko razem” 265 funtów. Będę musiała wydać jeszcze trochę na naprawę kanalizacji, ale żadnych kosztownych sprzętów w środku, tylko bardzo wygodne łóżka. Wszystko inne z drzewa, a zasłony perkalowe. A kiedy sama nie będę mogła tam jeździć, poślę dwie biedne dziewczyny czy kobiety z teatru, co będzie zbawienne dla ich ciała i ducha. Jest tam maleńki ogród, a z ogrodu cudownie spokojny widok na prywatną część Richmond Park.

Richmond Park, mal. Thomas Rowlandson, pocz. XIX wieku.
Listy Ellen Terry i Bernarda Shaw, oprac. Christopher St. John, tłum. Krystyna Tarnowska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1981, s. 355–356.