Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suworin Aleksy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suworin Aleksy. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 czerwca 2014

Odcinek 1090: Aleksy Suworin, 1893 rok

Z dziennika Aleksego Suworina

25 czerwca 1893 roku

[...] ...Niemka zaceruje każdą dziurkę, Angielka nie zwróci na nią uwagi, ale ani bielizny, ani sukienki z najmniejszą plamką nie włoży.

...Mefisto — to kusiciel, diabeł itd. Niekiedy aż się prosi, żeby zamiast czułych słów używać wyzwisk, bo trudno inaczej dać pełny upust zadowoleniu. Dziwna cecha rosyjska. Czy tylko rosyjska? Podróżnicy cudzoziemscy piszą, że na dawnej Rusi mówiło się: „Co to za mąż, jeśli żony nie bije? Bije, bo kocha". U natur pierwotnych, gruboskórnych nawet uczucie wyrażać się może w chamski sposób.

...Jak głupio się człowiek czuje w samotności! Zupełnie nie mogę się do niej przyzwyczaić i w samotności nawet pracować nie potrafię. Wciąż muszę czuć koło .siebie ludzi, jak aktor.

...Kobietę utrzymywać trzeba na określonym poziomie moralnym; w przeciwnym wypadku z natury zdolna jest do rychłego upadku i chwytania się diabli wiedzą jakich sposobów. Wpływanie na kobietę przez pobłażanie jej instynktom do niczego nie prowadzi: wdraża się w to szybko, a potem taką sztukę pokaże, że proszę siadać! Najpierw przyjmuje to z oburzeniem, potem ze zdziwieniem, potem zaczyna się śmiać i dobrze sobie wszystko karbuje w pamięci, a potem całkiem niepostrzeżenie samego cię wywiedzie w pole.
Aleksy Suworin, Dziennik, tłum. i oprac. Jerzy Pański, Czytelnik 1975, s.110-111.

niedziela, 3 marca 2013

Odcinek 620: Aleksy Suworin, 1893 rok

Z dziennika Aleksego Suworina

3 marca 1893 roku


Lina Murawiewa,
mal. Franz Xavier Winterhalter.
[...] W   związku  z  nominacją   Murawiowa  Grigorowicz opowiadał zdumiewającą   historię.  Żona   Murawiowa rozwiodła się z nim i w Berlinie wyszła za mąż za hrabiego Henckena. Półtora miliona dochodu, kopalnie rudy w Harzu itd. W latach czterdziestych był w Moskwie fryzjer Joseph. Urodził mu się syn. Na mamkę dla tego syna wzięto pańszczyźnianą chłopkę z majątku Glebowa-Streszniowa pod Moskwą. Joseph tak się w niej zakochał, że rzucił żonę i wyjechał z nią do Paryża. Po kilku latach umarł. Ona zaczęła się włóczyć po szantanach jako kobieta sprzedajna. Tam znalazł ją hr. Hencken, zakochał się w niej, zbudował dla niej na Polach Elizejskich wspaniały pałac ze schodami, które ludzie schodzili się oglądać jak istny cud. Potem zakochał się w niej ambasador hiszpański i ożenił się z nią; Hencken był w rozpaczy. Ale ambasador hiszpański umarł, a ona znów wróciła do Henckena, który wziął z nią ślub. Kiedy umarła, spotkał Murawiową. Hencken — to czarnowłosy Niemiec, piękny, wytworny. Murawiowa była z mężem na noże i wyszła za niego. O. Aleksy Berliński opowiadał o niej, że nie lubi Austrii i wymówiła ambasadzie austriackiej dom, w którym znajdowała się od dawna. Dla dzieci, które są luteranami, zamawia święte obrazy. Syn ma na imię Kraft. Jak by to było wedle prawosławnego obrządku? Siła?
Michaił Murawiew.
Aleksy Suworin, Dziennik, tłum. i oprac. Jerzy Pański, Czytelnik 1975, s. 46-47.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Odcinek 404: Aleksy Suworin, 1893 rok

Z dziennika Aleksego Suworina

30 lipca 1893 roku
Komunikat ministra finansów o rokowaniach handlowych z Niemcami. Wieczorem czytałem ustęp własnego artykułu o tym komunikacie, a potem napisałem:
I po cóż te wiadomości
Trafiły do naszych włości?
To z powodu reklamy rozmaitych rozweselaczy. Potem w dekadenckim stylu:
Aleksy Suworin.
W smutnym dziś jestem nastroju
I myśli trapią mnie dziwne.
Słyszę, jak muchy bez przerwy
Brzęczą uparcie w mej głowie.
Czuję, jak muchy pełzają
Po mojej korze mózgowej.
Czuję, jak tam się gromadzi
Kroplami to musze ścierwo.
Jak z wolna osiada na szybie
I gnojem napełnia myśli
I mózg zamącą bez miary.
Chirurgu, otwórz mi czaszkę
I wypędź przebrzydłe muchy,
I czystą źródlaną wodą
Przemyj dokładnie me myśli,
Bo przyjdzie mi chyba oszaleć...
„Nie żadne muchy masz w głowie
Odpowie chirurg z uśmiechem —
„To starość stoi na progu
I zżera ci mózg nieustannie
I wody do niego dolewa.
 Aleksy Suworin, Dziennik, tłum. i oprac. Jerzy Pański, Czytelnik 1975, s. 112-113.

środa, 30 maja 2012

Odcinek 343: Aleksy Suworin, 1893 rok

Z dziennika Aleksego Suworina

30 maja 1893 roku
Edgar Degas, Na wyścigach.
Wyścigi w Longchamps. Ludzi ze 200—250 (?) tysięcy. 15—20 tysięcy powozów ciągnie się sznurem w rozmaitych alejach na kilka wiorst. Chłopcy i dorośli. Za sprowadzenie powozu 5 franków. Dwie i pół godziny trwa, zanim się wszyscy rozjadą. Wróciłem o wpół do ósmej. Szukałem powozu dwie godziny. Stroje. Same stroje warte parę milionów. Matki z dziećmi przy piersi, całymi rodzinami. Prywatne osoby także sprzedawały bilety wstępu, po wyższej cenie. Przed kasą długa kolejka w kilku rzędach. Za ogrodzeniem szereg budek totalizatora. Tłumy przy nich. Bogaci ludzie. Wszelkich stanów. W jednym rogu — fontanna. Pojazdy, kapelusze, parasole, stroje — wszystko to tworzy cudowną ramę.
Wieczorem w Jardin de Paris. Wstęp 10 fr. Ils ont double le bureau. Śmiech, tańce, okrzyki. Bawią się jak pijani, ale nie są pijani. U nas natychmiast byłyby bójki i awantury. Tu wszyscy znają się na żartach. Ze 40 mężczyzn i z 10 kobiet, ująwszy się za ręce, biegną hałaśliwie wołając: Vive le midi!
Salut militaire — noga uniesiona w górę. Grand ecarte — rozkrok. Słowianin, zastępca dyrektora policji, nauczył się tego wszystkiego i robi to bez zarzutu. Kobieta podnosi spódnicę, pokazując pantalony aż do talii, mężczyzna chwyta kobietę i przewracając do góry nogami unosi w powietrze. Dokoła tańczących grupy ludzi. Śmiechy, oklaski, brawa. [...]
Aleksy Suworin, Dziennik, tłum. i oprac. Jerzy Pański, Czytelnik 1975, s. 98-99.