Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serafina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serafina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lipca 2012

Odcinek 388: Serafina, 18.. rok

Z dziennika Serafiny

14 lipca 18.. roku
Radca tajny z panem Oskarem, dziś pożegnawszy nas, wyjechali do Herburtowa dla przygotowań do wesela – a raczej do pobytu mojego tam po powrocie ze Szwajcarii... Oskar był niezmiernie czuły... nie wiem, jak to nazwać – zapalczywy raczej... ręce całował... ciągle, a gdy mama wyszła... chwycił mnie wpół i pozwolił sobie usta do ust przycisnąć... Ledwiem miała czas uderzyć go w twarz, gdy odskoczył... Przepraszał potem... Kocha mnie tak, po swojemu, dziko, gwałtownie... ale – obrzydliwie... Bądź co bądź – cierpieć go nie mogę...
I my się w tych .dniach wybieramy nazad do Sulimowa, mama tylko trochę niezdrowa... i trochę sprawunków zostało do zrobienia... Otóż się Pilska zdziwi, gdy jej opowiem historię moją, bo trudno taić się przed nią...
Flora także... wyszpiegowała, jeśli nie wszystko, to przynajmniej połowę... Cóż mnie to dziś obchodzi? Niech sobie mówią ludzie, co chcą...
Nasze towarzystwo karlsbadzkie także się powoli rozprasza... Ja opuszczam to miejsce z radością... bo dla mnie nie ma nic miłego, tylko wspomnienia... Im bliżej to zamążpójście – tym mi się wydaje straszniejsze
Sam na sam z nim! a! to śmierć! – Trzeba się rzucić w świat? Z nim znowu... Jakże ja go pokażę światu...
Józef Ignacy Kraszewski, Dziennik Serafiny, Zrzeszenie Księgarstwa 1987, s. 92–93.