Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimbaud Vitalie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimbaud Vitalie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 października 2013

Odcinek 832: Vitalie Rimbaud, 1885 rok

List Vitalie Rimbaud do syna, Artura

Roche, 10 października 1885 roku
Vitalie Rimbaud.
Arturze, mój synu,
Twoje milczenie jest długie, i dlaczego to milczenie? Szczęśliwi ci, co nie mają dzieci, albo ci szczęśliwi, co ich nie kochają: obojętni są na wszystko, co może się im zdarzyć. Nie powinna bym się może niepokoić; zeszłego roku, o tej samej porze, przez sześć miesięcy nie odzywałeś się do nas i nie odpowiadałeś na żaden z moich listów, choćby najbardziej były ponaglające; ale tym razem mija osiem długich miesięcy, odkąd nie mamy od Ciebie wieści. Nie warto pisać Ci o nas, skoro to, co nas dotyczy, tak mało Cię obchodzi. Jest jednak niepodobieństwem, żebyś aż tak o nas zapomniał: co Ci się więc przydarzyło? Czy nie masz swobody ruchów? Czy jesteś może tak bardzo chory, że nie możesz utrzymać pióra w ręce? A może nie ma cię już w Adenie? Czyżbyś popłynął do cesarstwa chińskiego? Doprawdy, tracimy już zmysły od poszukiwań za Tobą i powracam do moich słów: Szczęśliwi, ach! jakże szczęśliwi ci, co nie mają dzieci albo ich nie kochają. Ci przynajmniej nie muszą obawiać się rozczarowań, bo serce mają zamknięte na wszystko, co ich otacza. Dlaczego jednak miałabym się dłużej nad tym rozwodzić? Kto wie, czy przeczytasz ten list? Być może nie dojdzie Cię nigdy, skoro nie wiem, gdzie jesteś ani co robisz.
Masz być niedługo powołany na trzynaście dni do wojska; żandarmi jeszcze raz przyjdą po Ciebie. Co mogę im powiedzieć? Gdybyś przynajmniej przysłał swoje upoważnienie, jak uczyniłeś to niegdyś, pokazałabym je władzom wojskowym; ale już trzykrotnie Cię o to prosiłam i nic nie otrzymałam. Wszystko jest więc w rękach Boga! Ze swojej strony zrobiłam tyle, ile mogłam.
Twoja
V. Rimbaud
Cyt. za: "Ja to ktoś inny." Korespondencja Artura Rimbaud, wybór, tłumaczenie i opracowanie Julia Hartwig i Artur Międzyrzecki, Czytelnik 1970, s. 203.