Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radziejewska Maria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radziejewska Maria. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 sierpnia 2012

Odcinek 409: Maria Radziejewska, 1903 rok

Z dziennika Marii Radziejewskiej

4 sierpnia 1903 roku
Maria Radziejewska.
Cierpliwości, więcej cierpliwości. Najlepsze są te chwile, gdy umysł drętwieje i wszystko staje się obojętnym. Co do jego milczenia mam przekonanie, że znaczy tyle co: stój, moja pani, za wiele sobie pozwalasz! Czego mię ta miłość już nie nauczyła? Pokory, cierpliwości, do pewnego stopnia rezygnacji, chęci poświęcenia i tej jakiejś niezmiernej przed sobą samą szczerości, której dawniej miałam więcej wobec innych jak wobec siebie.
Wyczekuję skądkolwiek ratunku, pomocy. Nie czuję się na siłach nieść dawne moje smutki i ten nowy, który jego milczenie pogłębia.
Gdzie sprawiedliwość, jeżeli ma być kara jak za zbrodnie, za to, że napisałam coś, czego nie powinnam, lecz nie wiem co. Cóż mogę za to, że mi braknie poczucia, aby nie popełnić niezręczności. Ciągle powtarzam sobie — odwagi — i dodaję jej sobie na wszelkie sposoby i ufnością w Bogu, i w dobroć S. [Henryka Sienkiewicza], i tysięcznymi filozoficznymi uwagami wewnętrznymi o marności życia. Staram się o pogodę i swobodę wobec otoczenia z obowiązku i w nadziei, że się we mnie przyjmie.
Wiem, że moc całą moją ludzką wysilam na tę walkę — i, zdaje mi się, że z czystym sumieniem mogłabym się stać złą, jeżeli Bóg wszystkiego mi odmówi. Jeżeli mam cierpieć jak potępiona, niechaj przynajmniej wiem za co.
Gdyby on przynajmniej zdobył się na powiedzenie mi otwarcie, że go nużę, że nie dorosłam do jego przyjaźni, to miałabym bodźca do wyjazdu do Oklahomy i byłby koniec. [...]
Rzetelnie mi wstrętnym ten świat, na którym niezręczność jest zbrodnią, a zbrodnia — powodzeniem, prawda i szczerość — śmiesznością, a udawanie i spryt — drogą do szacunku.
Czasami mam teraz przedsmak tego, jak będzie gdy się pozbędę wszelkich ideałów. To będzie swoboda i rozum. Boże, Boże, gdzie jesteś?
W Bytomiu nie zostanę. Tu mam wprawdzie spokój i byt zapewniony, ale na co mi to. Czy mam w spokoju i w wygodzie pustkę mego serca rozważać?

6 sierpnia 1903 roku
Gdyby Sien. [Sienkiewicz] żył w średnich wiekach, powiedziano by, że rzuca urok i spalono by go na stosie.
Cyt. za: Krystyna Kolińska, Listy do nie kochanych, Wydawnictwo Śląsk 1983, s. 104-105.