Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mole Adrian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mole Adrian. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 grudnia 2011

Odcinek 186: Adrian Mole, 1982 rok

Z dziennika Adriana Mole’a

Boże Narodzenie
Wstałem o piątej rano, żeby się przejechać na moim wyścigowym rowerze. Ojciec zapłacił za niego kartą American Express. Nie mogłem pojechać daleko z powodu śniegu, ale to nie szkodzi. Już samo patrzenie na mój rower sprawia mi przyjemność. Ojciec napisał na bileciku przyczepionym do kierownicy: „Tym razem nie zostawiaj go na deszczu na dworze” – tak jakbym mógł zrobić coś podobnego!
Rodzice mają porządnego kaca, więc zaniosłem im śniadanie do łóżka i równocześnie wręczyłem prezenty. Mama bardzo się ucieszyła czasomierzem do gotowania jajek, a ojciec był równie zachwycony zakładką; w istocie wszystko było w porządku, dopóki nie wspomniałem mimochodem, że Bert i Queenie są tego dnia moimi gośćmi i czy ojciec nie mógłby wstać i pojechać po nich samochodem.
Adrian Mole z rodziną, kadr z serialu BBC, 1987 rok.
Awantura trwała aż do przyjazdu tych przebrzydłych Sugdenów. Babcia i dziadek Sugdenowie, wujek Dennis, jego żona Marsja i syn Maurycy wyglądają identycznie. Jakby codziennie chodzili na pogrzeby. Trudno mi uwierzyć, że mama jest z nimi spokrewniona. Sugdenowie odmówili drinka i pili herbatę, podczas gdy mama rozmrażała indyka w wannie. Pomogłem ojcu wytaszczyć Queenie (105 kg) i Berta (98 kg) z samochodu. Queenie należy do tego typu hałaśliwych staruszek, które farbują włosy i usiłują wyglądać młodo. Bert jest w niej zakochany. Powiedział mi to, kiedy go prowadziłem do ubikacji. [...]
Poszedłem do łazienki i zastałem tam zapłakaną mamę, która oblewała indyka gorącą wodą z kranu. Powiedziała: „Adrianie, ten przeklęty ptak nie chce się rozmrozić. Co ja mam zrobić?” „Po prostu wrzuć go do pieca”, poradziłem. I mama tak właśnie zrobiła.
Zasiedliśmy do świątecznego obiadu z czterogodzinnym opóźnieniem. Ojciec był już wtedy zbyt pijany, żeby cokolwiek jeść. Sugdenom podobało się przemówienie królowej, ale jakoś nic poza tym ich nie zadowalało. Babcia Sugden dała mi książkę pod tytułem „Historie biblijne dla chłopców”. Nie bardzo mogłem jej powiedzieć, że utraciłem wiarę, więc podziękowałem i uśmiechałem się fałszywie tak długo, aż mnie rozbolały mięśnie.
O dziesiątej Sugdenowie poszli na swoje polowe łóżka. Bert, Queenie i moi rodzice grali w karty, a ja czyściłem swój rower. Wszyscy bawiliśmy się doskonale, żartując z Sugdenów. Potem ojciec odwiózł Berta i Queenie do domu starców, a ja zadzwoniłem do Pandory, żeby jej powiedzieć, że kocham ją bardziej niż samo życie.
Idę do niej jutro, żeby zanieść dezodorant i zabrać ją na pantomimę.
Sue Townsend, Sekretny dziennik Adriana Mole’a lat 13 i ¾, tłum. Hanna Pawlikowska, Książka i Wiedza 1995, s. 227–229.

wtorek, 14 czerwca 2011

Odcinek 6: Adrian Mole, 1988 rok

Z dziennika Adriana Mole'a 

Leicester, 14 czerwca 1988 roku
Dzisiaj nie mogłem się skoncentrować w pracy. Główna bibliotekarka, pani Froggatt (gruba pięćdziesięciolatka o cerze i rysach borsuka chorego na żółtaczkę) powiedziała w porze obiadowej: "Mole, przeniósł pan wszystkie książki Jane Austen z działu klasyki angielskiej do działu romansów. Czy może pan to wytłumaczyć?" Warknąłem: "Moim zdaniem to prawidłowa klasyfikacja. Powieści Jane Austen to nic innego jak brukowe romanse czytane przez snobistycznych bezmyślnych kretynów". Skąd mogłem wiedzieć, że "Jane Austen, jej geniusz i znaczenie w Anglii lat pięćdziesiątych" to temat pracy dyplomowej pani Froggatt z literatury angielskiej napisanej wiele lat przed moim urodzeniem? Jak już wcześniej wspomniałem w moim dzienniku, nigdy nie rozmawiamy w bibliotece o książkach ani o pisarzach.
Po południu wezwano mnie do gabinetu pani Froggatt. Poinformowała mnie, że biblioteka redukuje personel w związku z restrykcjami finansowymi ze strony rządu. Zapytałem, ile osób będzie musiało odejść. "Tylko jedna", odpowiedziała wielbicielka Jane Austen, "a ponieważ przyszedł pan tu jako ostatni, więc musi pan odejść jako pierwszy". Bezdomny i bezrobotny!

Sue Townsend, Szczere wyznania Adriana Alberta Mole'a, Margaret Hildy Roberts i Susan Lilian Townsend, tłum. Hanna Pawlikowska, Książka i Wiedza 1993, s. 97-98.