Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mehoffer Józef. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mehoffer Józef. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Odcinek 173: Józef Mehoffer, 1891 rok

Z dziennika Józefa Mehoffera

Sobota, 12 grudnia 1891 roku
Portret Józefa Mehoffera,
mal. Stanisław Wyspiański, 1898 r.
Wczoraj wieczór pierwszy raz w teatrze Porte St Martin. Jak te teatry paryskie posiadają niewypowiedziany urok. Czuć, że to miejsce zabawy, wnętrze strojne, dużo niebieskiej barwy w ozdobieniu sali, niebieskie pluszowe firanki ze złotymi wybiciami, niebieska kurtyna, niebieskie bramowanie lóż i ubiory bileterek starych, brzydkich. Naturalnie teatr wygląda piękniej z dołu — wtedy pomalowane na niebiesko i jasno czerwony, różowawy kolor drzewo staje się szlachetniejszym czymś. Miejsca drugorzędne i drugorzędny porządek z nimi nikną. Widać loże czerwone, obramowane błyskami mosiężnymi. Kariatydy tylko nie wyglądają tak pięknie jak z góry — [za] dziwny fragment budowy uważałem loge avant scene [loże na proscenium] wraz z elektrycznymi kinkietami i podpierającymi ją kariatydami, oświeconymi jasno, a przy tym skąpanymi w tej masie światła, którego źródła tuż przy nich się znajdują, wyglądały jakby fragment jakiegoś malowania dekoracyjnego. 2 aniołki, oświecone skrajnie od spodu, siedzą przyczepione na balustradzie loży. Twarze kariatyd z bliska — z dołu widziane — dosyć szablonowe, uśmiechnięte, z oddalenia, mając światło w twarzy prawie, były dziwnie piękne — wyglądały jak bóstwa zabawy patrzące się na tę zabawę ludzi znajdujących się w teatrze, same zadowolnione, że tutaj panuje usposobienie tak zaciszno rozkoszne, przybytek zabawy — odosobniony, niewielki. Sztuka dziwnie niemądra, balet prześliczny, sam pomysł może być i gdzie indziej równie piękny, ale wykonanie, połączone z pewną kokieterią, obrachowaną na podrażnienie zmysłów, nigdzie chyba nie może być równie świetne. Prześliczny bal parisien, gdzie kokoty — w strojach balowych — przypatrują się z góry, z balkonów, umieszczonych w rodzaju foyer — baletowi, w którym biorą udział czarno-żółte tancerki w sukniach powłóczystych, rozcinanych z jednej strony aż do góry. [...]
Projekt kurtyny teatralnej, mal. Józef Mehoffer.
Józef Mehoffer, Dziennik, oprac. Jadwiga Puciata-Pawłowska, Wydawnictwo Literackie 1975, s. 90.