Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mauriac François. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mauriac François. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2014

Odcinek 1134: François Mauriac, 1916 rok

List François Mauriaca do żony

8 sierpnia 1916 roku
François Mauriac z narzeczoną, Jeanne Lafon, 1913 rok.
Kochanie moje,
Piszę do Ciebie odszedłszy od stołu po grubiańskiej uwadze naczelnego lekarza, skierowanej pod moim adresem. Pierwszy raz uległem słabości wdania się w dyskusję i dostałem nauczkę. Ale to dobra lekcja i już mnie więcej nie przyłapią. Skądinąd zawdzięczam [mu], że wcześniej zdobyłem ciszę, spokój i samego siebie z Tobą w głębi serca.
Za chwilę spotkam się znów z zacnym młodym dominikaninem. Wieczór jest srebrzysty — ale tutejsze wieczory nie pulsują, jak w Saint-Symphorien. Jakże cudownie musi pachnieć wieczorem park wilgocią, mchem, paprociami...
Rzeka Hure w Saint-Symphorien.
Zamykam oczy i widzę zielone łąki okalające pierścieniem z nefrytu i szmaragdu gęstwinę parku, gdzie wielkie paprocie dotykają zwisających nisko gałęzi dębów. W ciszy słyszysz, jak szemrze Hure po kamykach, a gwiazdy między wierzchołkami sosen zdają się takie odległe! Rozlega się dzwon i jego głos napływa ku mnie z najdalszych głębin mojej przeszłości. Na drodze do Sore jakiś wózek oddala się ku zagubionemu folwarczkowi. Ardouin obraca kołem pompy, napełniającej basen, a Claude śpi w narożnym pokoju, tam gdzie ja sypiałem.
Och, Kochanie moje, jakież bogactwo kryje się w przeszłości i w teraźniejszości! I jaka pełnia w moich myślach, uczuciach i wierze! Jakiż ja jestem wolny! Jak się wymykam ku niezliczonym schronieniom, które wszystkie prowadzą mnie znowu do Ciebie jako do celu najważniejszego i najcudowniejszego. Wspominam tajemne uwielbienie Andre Lafona dla Ciebie i jak błoga była dlań myśl, że teraz będę Cię już miał w życiu. Jesteś moją ukochaną słodyczą i gdy mnie cokolwiek zadraśnie, wystarczy, że pomyślę o Tobie, a przez moje serce natychmiast przepływają fale radości, płyną nieprzebrane, niewyczerpane jak woda Hure po algach, kamykach.
Pracuję nad poważnym artykułem — zrobisz pewno tę swoją drwiącą minkę, by dać do zrozumienia, że jest nudny. Ale rodzi się ze mnie: jest owocem trochę cierpkim i zielonym tego lata wspaniałego i smutnego, z dala od moich ukochanych i w oceanie smutku...
Z Bogiem, Przyjaciółko Najsłodsza — jesteś moja i kocham Cię...
Fr.
 François Mauriac, Listy, tłum Zofia Milewska, Instytut Wydawniczy PAX 1989, s. 120-121.