Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mętrak Krzysztof. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mętrak Krzysztof. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 sierpnia 2014

Odcinek 1143: Krzysztof Mętrak, 1983 rok

Z dziennika Krzysztofa Mętraka

17 sierpnia [1983 roku]
Krzysztof Mętrak.
Komuniści podmieniają pojęcia, np. wolność nazywają anarchią. Ta ich pomysłowość jest wręcz demoniczna.

Antoni Pawlak coraz częściej wspomina o wyjeździe, a więc się boi — komuniści nękają i zastraszają skutecznie. Wyrzucanie ludzi za granicę stało się ulubionym sportem ich policji.

Dziś myślę o swej niezależności — nie być nigdy w żadnym obozie. Krótkodystansowo walczące strony tego mi nie zauważą ani na krótką metę nie wybaczą. Ale długodystansowo będą mogli to ocenić.

Jubileusz Eryka Lipińskiego pasował go niemal na Franca Fiszera.

Co się stało z Niemcami, którzy kiedyś parli do wojny, ekspansji, zagarniali obce tereny, a dziś z takim samym patosem i irracjonalnymi napadami emocji domagają się pokoju, rezygnacji z przemocy i samoobrony? Pacyfizm, rozstrzyganie konfliktów wyłącznie za pomocą argumentów, dążenie do „realpolitik” — jeszcze jedno świadectwo ich nieobliczalności.

Jerzy Putrament — on chyba nigdy nie lubił ludzi. Jego obecne wybryki w pamiętnikach — brutalność, wyzywanie od grafomanów i pijaków, politycznych durniów, chowanie się zawsze za parawan siły — czyżby spadek NKWD-owskiej winy, kompleks winy, który chciał zakrzyczeć swoim życiem? Starcze wyżywanie się? 
Krzysztof Mętrak, Dziennik 1979-1983, Iskry 1998, s.260.

piątek, 9 maja 2014

Odcinek 1043: Krzysztof Mętrak, 1980 rok

Z dziennika Krzysztofa Mętraka

9 maja [1980 roku]
Krzysztof Mętrak
[...] Jerzego Putramenta tytuł kolejnego tomu wspomnień (z lat 1956-1959) „Poślizg". Chciał powiedzieć... że partia wyszła z niego, opanowała sytuację czy też stan nieplanowanej sytuacji, prowadzącej najczęściej do katastrofy? Oto pytanie. Tom ten nosił tytuł wcześniejszy „Przełom". Nie „przełom", to był tylko poślizg? [...]

Marc Chagall — w przeszłości komisarz bolszewicki w Wiciebsku (Witebsku) i współzakładca zrębów radzieckiego państwa białoruskiego.

Recepta Bolesława Prusa: „w dobrym pisaniu na każde 40 rzeczowników nie powinno być więcej jak 15 czasowników i tylko 8 przymiotników".

Historycy przyjmują, że w ostatnim okresie okupacji ZWM liczył około tysiąca ludzi. To było według Bohdana Czeszki „pokolenie".

Moje czytanie bezrefleksyjne doskonale zaspokaja prasa sportowa. [...]

Willy Brandt: „D e m o k r a c j a nie powinna iść tak daleko, by w rodzinie większością głosów decydowano, kto jest ojcem".

Stanisław Staszic — ofiara oświeceniowych paradoksów. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że podpisując dekret wprowadzający cenzurę wszelkich publikacji w Królestwie, wydaje wyrok na swe opus vitae — „Ród ludzki" skonfiskowano i niemal cały nakład, z pięknymi rycinami zamówionymi przez autora w Paryżu, zniszczono.

Okrzyk Czesława Niemena: „Ja się wam miksuję". [...]

Społeczeństwom masowym, anonimowym potrzebny jest Ojciec święty jako osoba dająca znaki nadziei — żeby ludzie mogli odkryć w sobie osoby. [...]

Czemu jesz bez wódki jak pies? — spytano Kisiela. Kisiel: Trzy męskie przyjemności na P: pić, palić, polować.

Człowiek za biurkiem traci cząstkę swego walczącego „ja". Za biurkiem ta jego cząstka zamiera, przymiera, przechodzi w stan utajenia. Dlatego literatura światowa wygląda tak jak wygląda. Sama czynność pisania reflektuje świadomość. Wiedzieli o tym surrealiści — „pisarze automatyczni". Tylko że oni sięgali do podświadomości, gdy tu idzie o tę samą myśl, tę samą świadomość, która przewija się przez umysł w sytuacji stojącej, w chwili aktywnej i tę samą myśl w pozycji siedzącej. Dlatego Ernest Hemingway pisał na stojąco — pobudzał organizm do pewnego natężenia. Pozycja siedząca jest funkcją pasywności, prądy przemieszczające się przez organizm są w stanie spoczynku, świadomość kapcanieje cokolwiek, a więc jest łatwiejsza do ugody, umiarkowania, delikatnego sformułowania kosztem wybuchu. To, że pisarz siedzi pracując, a np. dyrygent stoi, ma swoje konsekwencje. [...]

Krzysztof Mętrak, Dziennik 1979-1983, Iskry 1998, s. 40-43.

sobota, 16 listopada 2013

Odcinek 869: Krzysztof Mętrak, 1982 rok

Z dziennika Krzysztofa Mętraka

16 listopada 1982 roku
Krzysztof Mętrak.
Stefan Żeromski o grzechu: „Jedyna twoja własność osobista".

Henryk Samsonowicz: na kryzys dobry jest romantyzm.

Komuniści chcą zredukować Lecha Wałęsę do roli „człowieka prywatnego". Pytanie, czy on sam jest świadomy swej publicznej roli?

Leonid Breżniew: wypuścić Wałęsę? „Po moim trupie". I rzeczywiście.

W albańskich wyborach l człowiek (słownie jeden) głosował przeciw. Osiem głosów nieważnych.
Izba wytrzeźwień — regulamin i cennik. Usługa hotelowa plus konwój, cennik za zniszczenie przedmiotów „w stopniu uniemożliwiającym dalsze użytkowanie" (koc, koszula, prześcieradło). Psycholog, depozyt — rzeczy osobiste, najdroższy hotel robotniczy stolicy. Urąbany doktor, sen na waleta, kraty w oknach. Pielęgniarz to elita, pan — prowadzi cię na kopach. „W pasy pójdziesz" — cała teoria pasa, osiem twardych łóżek przyśrubowanych do podłogi, drzwi bez klamek, judasz, metalowa siatka. Nie ma się gdzie powiesić, pić, palić, odlać... Rano kawa („Nie pijta jej. Oni się tam wszyscy odlewają, a potem filują i śmieją się z nas"), magazyn ubraniowy (brezentowe worki). W poczekalni hasło: „Przepijasz szczęście swoje i swojej rodziny". Depozyt na plastikowej tacce.
Krzysztof Mętrak, Dziennik 1979-1983, Iskry 1998, s. 202.