Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Limanowski Bolesław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Limanowski Bolesław. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 marca 2012

Odcinek 283: Bolesław Limanowski, 1893 rok

Z dziennika Bolesława Limanowskiego
Paryż, 31 marca 1893 roku
Bolesław Limanowski.
Zola w jednej ze swoich powieści dał wspaniały opis hal centralnych, tego „brzucha” Paryża, który gromadzi w sobie większą część żywności, przywożonej z daleka i ze wsi okolicznych do stolicy. Gwar i ciżba tam w dzień i w nocy, a kiedy w nocnych godzinach zapanuje na czas krótki cisza, hale przedstawiają przechodniowi czarodziejski widok jakiegoś zaklętego gmachu, z wnętrza którego bije łuna światła elektrycznego.
Już około godziny drugiej po północy przybywają zewsząd wozy ku halom: przywożą mięso, jaja, ryby, masło, jarzyny, owoce itd. Dla każdego rodzaju żywności jest osobny oddział, gdzie się sprzedaje w wielkich ilościach lub gdzie sprzedają małymi częściami. Na tym wielkim rynku ulice się krzyżują i mają otrzymać wkrótce każda osobną nazwę. Zaproponowano nadać im nazwiska wsławionych gastronomów i kucharzy, jak: Brillat-Savarin,Vatel itd. Istnieje tu dziesięć pawilonów różnej wielkości.
Camille Pissaro, Targ w Halach.
Wielka liczba ludzi jest stale zatrudniona przy tych halach: są inspektorowie administracyjni i sanitarni, rzeźnicy, badacze jaj (compteures-mizeurs), oskubywacze, oskrobywacze, pomywacze itd. Na szczególną uwagę zasługują: faktorowie i tragarze. Faktorem może zostać każdy, kto złoży 10 000 franków kaucji, ma 25 lat i nie jest w swych prawach obywatelskich ograniczony. Przypomina on po trosze naszego faktora, tylko na wielką skalę. Jeździ on po Francji i za granice, skupując potrzebną żywność, zajmuje się jej dostawą, a w Paryżu, opłaciwszy koszta przewozu, cła, rogatkowe, sprzedaje ją drobnym kupcom albo przez licytacje, albo na mocy dobrowolnego układu. Prefektura Sekwany wydaje także bilety i tym, co chcą zostać tragarzami. Wymaganą jest od tragarza uczciwość i siła, a dla okazania jej składa się egzamin, który polega na tym, że z jednego na drugi koniec pawilonu przenosi ciężar 200 kilogramów. Tragarze tworzą własny syndykat, mają wspólną kasę i własny przytułek dla starców. Wszelki zarobek składa się do wspólnej kasy i codziennie odbywa się równy podział pomiędzy wszystkich. Roczny dochód tragarza wynosi od 3 do 5 tysięcy franków.
Paryskie Hale w 1907 roku.
Na halach centralnych dostaje się żywność najtaniej i kupując tam można mieć większą pewność aniżeli gdzie indziej, że to, co mamy jeść, jest świeże i niefałszowane. [...]
Oprócz hal centralnych, miasto posiada jeszcze 29 rynków, na których sprzedaje się żywność. Dwanaście z tych rynków — są to hale mniejsze, miejscowe, w nich sprzedaż odbywa się codziennie. Siedemnaście zaś rynków zajmuje otwarte wyznaczone miejsca na placach publicznych, dokąd sprzedawcy z rozmaitą żywnością przybywają w pewnych oznaczonych dniach tygodnia.
Paryskie Hale, sprzedawcy ryb
i ślimaków. Ok. 1900 r
Przypuszczając, że na każdą osobę potrzeba codziennie kilo chleba, 300 gramów mięsa, kilo jarzyn, 1300 gramów węgla, litr piwa i 1/8 litra nafty, to biorąc ceny istniejące, obliczono, że życie, oprócz mieszkania, kosztuje w Paryżu — 1 franka i 52 centimy na osobę, tyle co w Genewie, w Londynie 1 fr. 47 c. tyle co i w Rzymie, w Brukseli — l fr. 26 c., w Berlinie — l fr. 49 c., w Wiedniu — l fr. 78 c., w Madrycie — l fr. 84 c., w Petersburgu — l fr. 90 c. Okazuje się, że w Paryżu, pomimo istnienia rogatkowego, życie nie jest jeszcze najdroższe. Chcąc jednak żyć tanio, trzeba kupować wszystko na halach centralnych i w wielkich magazynach.
Cyt. za: Francja w pamiętnikach Polaków, oprac. Andrzej Gawerski, Interpress 1981,  s. 408-409.