Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leśmian Bolesław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leśmian Bolesław. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 września 2014

Odcinek 1161: Bolesław Leśmian, 1904 rok

Pocztówka Bolesława Leśmiana do Zenona Przesmyckiego

[Concarneau, 8 września 1904 roku]

Port Porspoder, Finistere, mal. Henri Moret
Kochany Panie Zenonie!
Atlantyk mię zupełnie oszołomił, zgłupiałem i żadnej myśli nie mam w głowie. Przyjechałem tu z jedną b. ładną malarką [prawdopodobnie Zofia Wiesława Chylińska, późniejsza żona poety], ale zachowuję się tak, że uważa mię za idiotę. Najwyżej proszę ją o to, żeby mi pokazywała pięknego skarabeusza, którego posiada. Pokazuje - i to wszystko. Mam natomiast różne zwątpienia o utworze, który Wam posłałem. Chciałbym z Wami mówić osobiście. Mam jednak nadzieję, że mi dacie w liście rady i wskazówki. Nic nie wiem, co się ze mną dzieje. Natłok wrażeń. Czekam na Wasz list. Ściskam dłoń. Bol. Lesman
Hotel de la Plage, Concarneau,
Finistere, Bretagne, France
Bolesław Leśmian, Utwory rozproszone. Listy, oprac. Jacek Trznadel, Państwowy Instytut Wydawniczy 1962, s. 287.

wtorek, 5 marca 2013

Odcinek 622: Bolesław Leśmian, 1925 rok

List Bolesława Leśmiana do Zenona Przesmyckiego

Monte Carlo, 5 marca 1925 roku
Monte Carlo, obraz z 1925 roku, mal. Oskar Kokoschka.
Kochany Panie Zenonie!
Dziękujemy z całej duszy i za list i za radę, z której skorzystamy natychmiast, chociaż trudno tu o odpowiedniego fotografa. Szkoda, żeście z nami razem pojechać nie mogli. Kilka razy już wygrałem w baccara i w trente i quarante. Z wygranej zapłaciłem raz za pensjonat i sprawiłem żonie suknię. Jestem pewien, że w końcu wygram dużą sumę i podam się niezwłocznie do dymisji. Otrzymałem zawiadomienie, że jest w Warszawie wakans notarialny, więc będę się oń starał, chociaż trudno go dostać.
Żona Bolesława Leśmiana, Zofia.
Do Zamościa strasznie mi się nie chce wracać — jest to po prostu dramat dla mnie. Mieliśmy tu sporo dni deszczowych, a jeden — gradowy. Teraz znów pogoda. Urlop mój (dwa razy przedłużony) już się kończy, będę wkrótce w Warszawie. Poprawiliśmy się bardzo, płacimy za wspaniały nad morzem pensjonat 40 fr. dziennie od osoby. Pensjonat w Eze kosztuje 24 fr. od osoby, ale trzyma mię tutaj kasyno. Jeszcze mam dni kilka przed sobą — może zdążę wygrać, w przeciwnym razie będę grał raz jeszcze ul Czerwen[?] Rosjanie są tu w modzie. Wszędzie śpiewają piosenki rosyjskie — balet rosyjski — opery rosyjskie, symfonie kompozytorów rosyjskich, nawet ubrania damskie (cazaq [?]) też według mody rosyjskiej. O nas — ani słychu. — Na lato wynajmiemy mieszkanie prywatne i będziemy prowadzili własne gospodarstwo, bo tu bardzo tanio kosztuje życie i ubranie. Wystarczy 5 fr. na osobę, a nawet mniej. Jest tu Jellenta, w tym samym co my hotelu. Zresztą nie spotkałem nikogo, chociaż Polaków sporo. Najwięcej Anglików.
Dowiedziałem się tutaj, że odkrycia Woronowa [słynny w owym czasie w Paryżu lekarz, zajmujący się między innymi „odmładzaniem"] są absolutnie stwierdzone i na porządku dziennym. Rezultaty — nieomylne. Genialny to człowiek. — Szkoda, że Moskal, a nie Polak, nie mamy ani jednego wielkiego biologa. Czy wybierzecie się latem za granicę? Może byśmy, jadąc na Riwierę, po drodze wpadli do Paryża, żeby czegoś głębszego dowiedzieć się o wynalazkach Woronowa?
Ściskam Was serdecznie.
Pani raczki całuję. Bolesław Leśmian
Żona moja gorąco Panią i Was pozdrawia.
Bolesław Leśmian, Utwory rozproszone. Listy, oprac. Jacek Trznadel, Państwowy Instytut Wydawniczy 1962, s. 361-362.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Odcinek 298: Bolesław Leśmian, 1912 rok


List Bolesława Leśmiana do Zenona Przesmyckiego

15 kwietnia 1912 roku
13, rue Vavin, Paris
Bolesław Leśmian.

W liściach jarzy się chlorofil,
Patrzy w słońce - szewc i kowal
Mnie-ż ma więdnąć twarzy profil
Tudzież brzucha jędrny owal?

Czekam od Was słów kilkorga,
Nie zbywajcież mnie milczeniem,
Boć w niebiosach też jest Morga,
Gdzie tkwią duchy za oszkleniem...

Tam, stanąwszy mimolotem,
Ducha mego kształt znikomy
Rozpoznacie chyba po tem,
Że złoczyńca - niewiadomy!...

Iłem czekał, ilem wyczuł -
Sny wypiszą mi na twarzy,
Tedy stanie snom na straży
Wiatr od mórz i górskich przyczół.

A za wiatrem stanie społem
Chór aniołów - bergsonistów,
A za nimi - błędnym kołem
Niepisanych szereg listów.

Pieśń Warn nucę w snach nacichłą,
Poprzez zgrozy mgłę roześmian.
Odpisujcież przeto rychło, Nagli  czas! -
                                           Bolesław Leśmian.
 
Bolesław Leśmian, Utwory rozproszone. Listy, oprac. Jacek Trznadel, Państwowy Instytut Wydawniczy 1962, s. 323-324.