Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janowski Józef Kajetan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Janowski Józef Kajetan. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 września 2011

Odcinek 89: Józef Kajetan Janowski, 1863 rok

Z pamiętników o powstaniu styczniowym Józefa Kajetana Janowskiego

19 września 1863 roku
Zamach na gubernatora Berga
Dnia 19 września dobrze po południu gruchnęła najniespodziewaniej wieść o zamachu dokonanym na namiestnika [Fiodora] Berga około kościoła Św. Krzyża. Groza padła na miasto. Istotnie, w chwili, gdy Berg wracał z jakiejś przejażdżki rannej do Zamku, z wielkiego domu hr. Andrzeja Zamoyskiego rzucono bomby na przejeżdżającego. Zamach się nie udał, bo Berg został nietknięty. Przestraszony wpadł we wściekłość. W pierwszej chwili wydał rozkaz zburzenia domu armatami. Zdołano mu wytłumaczyć niewłaściwość tego środka i że lepiej dom zachować, ale go zabrać. Zaraz po zamachu policja z wojskiem rzuciła się do wnętrza domu, by łapać winowajców. Ci jednak tyłami przez ogrody zbiegli. Zamknięto bramy i wszystkich mieszkańców domu, szczególnie mężczyzn, w liczbie stu kilkudziesięciu spędzono na podwórze. Tymczasem rabowano dom. Wszystkie sprzęty wyrzucano oknami na ulicę, a stosy nagromadzone kazano zapalić. Dom był zamieszkany przez ludność zamożną; wszystkie kosztowności, jakie tylko się tam znajdowały, zginęły w kieszeniach rabusiów. Z mieszkania profesora Kowalewskiego, znanego orientalisty, wyrzucono wszystkie jego nieocenione zbiory naukowe. Różne cenne pamiątki po Szopenie, przechowywane przez jego siostrę, panią [Ludwikę] Jędrzejewiczową, wraz z jego fortepianem, wyrzucono na ulicę i spalono. Rozbiegłe po całym mieście rozszalałe żołdactwo dopuszczało się gwałtów i nadużyć. Opustoszały ulice. Do późnego wieczoru trwał pożar, który musiano gasić, bo stawał się groźnym dla miasta. Wszystkich mieszkańców domu aresztowano i pognano do Cytadeli.
Cyt. za: Polska w latach 1795–1864. Wybór tekstów źródłowych do nauczania historii, oprac. Izabella Rusinowa, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne 1986, s. 276.

Cyprian Kamil Norwid, Fortepian Szopena

[...]
Rosjanie plądrują Pałac Zamoyskich.
VIII
Oto patrz, Fryderyku!... to – Warszawa:
Pod rozpłomienioną gwiazdą
Dziwnie jaskrawa – –
– Patrz, organy u Fary; patrz! Twoje gniazdo:
Owdzie – patrycjalne domy stare
Jak Pospolita-rzecz,
Bruki placów głuche I szare,
I Zygmuntowy w chmurze miecz.

IX

Patrz!... z zaułków w zaułki
Kaukaskie się konie rwą
Jak przed burzą jaskółki,
Wyśmigając przed pułki,
Po sto – po sto – –
– Gmach zajął się ogniem, przygasł znów,
Zapłonął znów – – I oto – pod ścianę
Widzę czoła ożałobionych wdów
Kolbami pchane – –
I znów widzę, acz dymem oślepian,
Jak przez ganku kolumny
Sprzęt podobny do trumny
Wydźwigają... runął... runął – twój fortepian!

X

Ten!... co Polskę głosił, od zenitu
Wszechdoskonałości Dziejów
Wziętą, hymnem zachwytu – –
Polskę – przemienionych kołodziejów;
Ten sam – runął – na bruki z granitu!
– I oto: jak zacna myśl człowieka,
Poterany jest gniewami ludzi,
Lub jak – od wieka
Wieków – wszystko, co zbudzi!
I – oto – jak ciało Orfeja,
Tysiąc Pasyj rozdziera go w części;
A każda wyje: „Nie ja!...
Nie ja” – zębami chrzęści – –
Lecz Ty? – lecz ja? – uderzmy w sądne pienie,
Nawołując: „Ciesz się, późny wnuku!...
Jękły – głuche kamienie:
Ideał – sięgnął bruku” – –