Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Herbert Bolesław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Herbert Bolesław. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2012

Odcinek 202: Bolesław Herbert, 1962 rok

List Bolesława Herberta do syna, Zbigniewa

Sopot, 10 stycznia 1962 roku
Kochany nasz Książę -
Synku Kochany i Braciszku -

Iżeś rozsławił nasze rodowe nazwisko blaskiem swego talentu i zdolności a niemniej wytrwałą pracą i wysiłkiem niewolnym od ofiar i wyrzeczeń -
ufundowana została w miejsce honorowych wyróżnień, serdeczna, choć skromna, wdzięczna choć mała
nagroda rodzinna 
którą - z okazji uznania Twego pięknego
Studium przedmiotu 
w dniu l stycznia 1962 przez Jury „Paryż - Londyn - Monachium
 za 
jedną z najpiękniejszych pozycji polskiej literatury - współcz[esnej]
ogłoszonych drukiem w roku 1961
- zechciej od Kochających Cię przyjąć kochającym sercem 
Dan w Sopocie, Kościanie i Otwocku. Rodzice i Siostra

Flota wpłynie do portu PeKaO nadbrzeże 1-15-156-226, gdzie zacumuje.
Zbigniew Herbert.
Zbigniew Herbert, Korespondencja rodzinna, red. Agnieszka Kramkowska-Dąbrowska, Gaudium 2008, s. 156.

środa, 27 lipca 2011

Odcinek 35: Bolesław Herbert, 1963 rok

List Bolesława Herberta do syna, Zbigniewa, przebywającego w Londynie


Sopot, 27 lipca 1963 roku

Rodzice poety: Maria i Bolesław Herbertowie
Kochany Zbysieńku -
Dziękujemy za pierwszą wiadomość od Ciebie z 17 bm. i bardzo jesteśmy szczęśliwi, żeś wreszcie dopiął swego i możesz patrzeć, jak pięknie kapitalizm umiera.
U nas przeciwnie. Socjalizm żyje i rozwija się, ale brzydki, ogonki coraz dłuższe, drożyzna cholerna, zwłaszcza jarzyn i owoców, znikły liczne towary z importu, a w zamian przybywa tylko wiele obiecujących perspektyw na rok 1980!
W domu w porządku i cicho, bo zabrano nam Rafałka. Zjechali autem Żebrowscy. Bawili u nas w komplecie 4 dni - było znów gwarno, wesoło i przyjemnie. Trafili na kanikularną pogodę, więc moczyli się w morzu i smażyli na plaży parę razy dziennie. Tylko jedno przedpołudnie zmarnowali z mojej przyczyny na konsylium z Wróblem, w klinice urologicznej w Gdańsku. Orzeczono zaocznie, że powinienem poddać się elektroresekcyjnej „poprawce". Tylko tyle!! Pomny doświadczeń, że spartolonej marynarki żaden krawiec nie naprawi - zakładam rewizję.
Tym skwapliwiej, iż okazało się, że najlepszym urologiem między pediatrami jest nasza kochana Halinka, bo stosując jej wskazania kuracyjne, czuję się coś niecoś lepiej, ostre bóle ustąpiły, jest widoczna poprawa, oby trwała.
Mamunia sama o sobie napisze. Jak zawsze optymistycznie, choć jest widocznie przemęczona, cierpi na bezsenność i utratę energii, którą nazbyt szastała. Pocieszamy się, że to stan przejściowy, który rychło minie.
Kończę, najdroższy syneczku i życzę Ci jak najbardziej owocnych przeżyć i wrażeń z pobytu za granicą, przy dobrym zdrowiu, dostatku sił i forsy.
Ucałowania, uściski i błogosławieństwa ojcowskie
Tatuś
[...]
Zbigniew Herbert w 1963 roku
Zbigniew Herbert, Korespondencja rodzinna, red. Agnieszka Kramkowska-Dąbrowska, Gaudium 2008, s. 197.