Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Greville Charles C. F.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Greville Charles C. F.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 września 2013

Odcinek 809: Charles C.F. Greville, 1831 rok

Z dziennika Charlesa C.F. Greville'a
 
Londyn, 17 września 1831
Cholera w Londynie, 1831 rok.
Koronacja przebiegła bardzo dobrze i podczas gdy przedtem wszyscy byli niezadowoleni, teraz radzi są, że już się odbyła. Żadnych doniosłych wydarzeń. Cholera dotarła do Berlina, Warszawę zaś zajęli Rosjanie, którzy — jak się wydaje — postępują z umiarem. Od momentu kiedy odsunięty został od władzy Skrzynecki, a dostała się ona w ręce stronnictw i pospólstwa, oraz od kiedy w Warszawie zaczęto popełniać akty gwałtu, powszechna sympatia wobec Polaków znacznie się zmniejszyła. Cholera, która posuwa się w kierunku południowym, jest mniej gwałtowna, niż była na północy. Niezwykły jest fakt, że prości ludzie w Berlinie dają posłuch zdumiewającym pogłoskom, które szerzyły się też w Petersburgu — mianowicie że podano im truciznę. Pisze dziś Chad, że nie wierzą oni w istnienie tej choroby, zaś za prawdziwą przyczynę licznych spowodowanych przez nią zgonów uważają truciznę, podawaną przez przekupionych lekarzy. Sądzą dalej, że bogacze, którym trudno utrzymać w posłuszeństwie tak wielkie masy ludzi biednych, postanowili zmniejszyć ich liczebność z pomocą tej właśnie metody, którą z powodzeniem zastosowali Anglicy w Indiach. Twierdzą też, że lekarze cudzoziemscy są delegatami specjalnego głównego komitetu, który powstał w Londynie, by kierować całą akcją, i wierzą w inne podobne bzdury.
Dziewiętnastowieczna ulotka.
Charles C.F. Greville, Dziennik z czasów panowania króla Jerzego IV, króla Wilhelma IV i królowej Wiktorii, Czytelnik 1974, s. 101.

piątek, 9 sierpnia 2013

Odcinek 770: Charles C.F. Greville, 1831 rok

Z dziennika Charlesa C.F. Greville'a

Londyn, 9 sierpnia 1831 roku

W niedzielę, po najokropniejszej burzy, jaką w życiu widziałem — ognie błyskawic,
Korona królowej Adelajdy, 1831 r. (kopia)
huk grzmotów i strugi deszczu, jak w czasie oberwania chmury — pojechałem do Windsoru, by ustalić z królową, jaką koroną chce się ona posłużyć podczas koronacji. Wprowadzono mnie przed oblicze króla, który siedział przy czerwonym stole w salonie Jerzego IV, z oknami wychodzącymi na kwietnik. Za królem wisiał portret Adolfa Fitzclarence (cała postać), po przeciwnej zaś stronie wizerunek pastora, wielebnego Augusta Fitzclarence, ubranego w strój grecki. Król kazał poprosić królową, która zjawiła się w towarzystwie hrabiny oraz jednej z córek króla, lady Augusty Erskine, wdowy po synu lorda Cassilis. Zamierzając najwyraźniej być wobec mnie uprzejmą — na swój pozbawiony wdzięku sposób — oświadczyła, że nie chce żadnej z naszych koron i spytała, czy moim zdaniem powinna nosić wypożyczoną koronę, gdyż ona nie ma na to ochoty. Odrzekłem jej: „Madam, mogę na to tylko powiedzieć, że poprzedni król podczas swej koronacji miał na głowie taką właśnie koronę". Ona powiedziała jednak: „Nie mam na to ochoty; posiadam też wystarczająco dużo klejnotów, by kazać zrobić z nich koronę". Król odezwał się na to: „Bardzo dobrze — wy zaś będziecie musieli zapłacić za oprawę". „Ależ nie — rzekła królowa — zapłacę za wszystko sama."
Orszak koronacyjny Wilhelma IV i Adelajdy pod Opactwem Westminsterskim, mal. R. Cattermole.
Charles C.F. Greville, Dziennik z czasów panowania króla Jerzego IV, króla Wilhelma IV i królowej Wiktorii, Czytelnik 1974, s. 100-101.