Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cybis Jan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cybis Jan. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 marca 2014

Odcinek 990: Jan Cybis, 1964 rok

Z dziennika Jana Cybisa

17 marca 1964 roku
„Stawisko w marcu 1964
Kochany Janie,
Ucieszyła mnie specjalnie depesza od Ciebie z życzeniami, jestem bowiem stałym wielbicielem twojego malarstwa.

Ściskam Cię
Jarosław Iwaszkiewicz”
Ani słowa prawdy, dlatego czarujące, nie jesteśmy nawet na ty, tj. aż do tego bileciku. – Podobno Jarosław odpisuje na każdy list.

Waza i klosz, mal. Jan Cybis, 1964 rok.
Jan Cybis, Notatki malarskie: Dzienniki 1954–1966, wybór i wstęp Dominik Horodyński, Państwowy Intytut Wydawniczy 1980, s. 343.

piątek, 14 czerwca 2013

Odcinek 714: Jan Cybis, 1964 rok



Z dziennika Jana Cybisa


14 czerwca [1964 rok]. Niedziela.

Maria Dąbrowska i Jarosław Iwaszkiewicz.
Upał obezwładnia mnie. Teraz o siódmej termometr wskazuje 38 stopni. O tej porze wpadają do pracowni promienie zachodzącego słońca. Zwykle przeszkadzają mi i przerywam malowanie, dzisiaj nie pracowałem.



--- Kiedy słyszę, że sama Maria Dąbrowska zazdrości Iwaszkiewiczowi, daruję moim przyjaciołom.



--- Nie wiem, jakie były między pisarzami rozgrywki. Windowana była Dąbrowska na pozycję pisarki narodowej, że wyszedł Iwaszkiewicz, było (dla mnie) raczej niespodzianką. Pomimo to Dąbrowska nie powinna była wy­mówić się chorobą, kiedy Gomułka chciał z nią rozmawiać (zanim wystąpił z mową, gdzie zatarg z literatami i «aferę mięsną» potraktował mniej więcej równo, obrażając tym nie tylko literatów i zaostrzając konflikt). Odmawiając, Dąbrowska nie okazała się osobą rozsądną, którą podobno jest, lecz urażo­ną. --- Niestety.

Jan Cybis, Notatki malarskie: Dzienniki 1954-1966, wybór i wstęp Dominik Horodyński, Państwowy Intytut Wydawniczy 1980,  s. 349.

poniedziałek, 25 marca 2013

Odcinek 642: Jan Cybis, 1965 rok

Z dziennika Jana Cybisa

25 marca 1965 roku 
Szpak. Autor zdjęcia: Cezary Pióro.
Balkon i drzwi otwarte na noc - szpaki drą się na całe gardło od samego świtu. Co rok postanawiam słuchać ich uważnie, a słyszę je zawsze tylko mimochodem. Jakież to ważniejsze sprawy przeszkadzają nam, które zapominamy, podczas gdy nie zapominamy tego śpiewu ptaków?
Gdyż wszystko jest refleksem.
Malowałem. Po czym do Jasia Wodyńskiego odpocząć.
O pierwszej do radia Hamburg - po niemiecku - przy dużym wewnętrznym oporze. Merde!
Szaro i sennie, deszczowo.
Jan Cybis, Notatki malarskie: Dzienniki 1954-1966, wybór i wstęp Dominik Horodyński, Państwowy Intytut Wydawniczy 1980, s. 385.