Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Curie Irena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Curie Irena. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2015

Odcinek 2017: Irena Curie, 1927 rok

List Ireny Curie do matki, Marii Skłodowskiej-Curie

Porquerolles, sobota 12 marca 1927 roku
Kochana Me,
Irena i Fryderyk Joliot-Curie
Pełno tu kwitnących białych wrzośców, które wyglądają bardzo ładnie, choć nie tak ładnie jak różowe. Niektóre tworzą prawdziwe drzewa. Do tej pory bardzo byliśmy leniwi i tyle tylko, że wybraliśmy się na drugi kraniec wyspy, do l’Oustaou de Diou; nie jest to zbyt wielki wyczyn, chociaż byliśmy tam dwa razy i za każdym razem inną, okrężną drogą. Jesteśmy jeszcze zmęczeni oboje.
Nasz pokój wychodzi na główny i jedyny plac w miasteczku, olbrzymi i wysadzony mimozami i eukaliptusami. Tuż na wprost naszych okien rosną dwa krzewy mimozy, nierozkwitłe, które do dzisiejszego rana braliśmy za eukaliptusy.
Do pracy się jeszcze nie zabraliśmy, za to apetyt mamy wilczy.
Fred wziął się do łowienia, ale nie ma jeszcze wszystkich potrzebnych przynęt.
Irena
Korespondencja Marii Skłodowskiej-Curie z córką Ireną, 1905–1934. Wybór, tłum. Krystyna Dolatowska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1978, s. 157–158.


poniedziałek, 9 września 2013

Odcinek 801: Irena Curie, 1914 rok

List Ireny Curie do matki, Marii Skłodowskiej-Curie

l’Arcouest, środa 9 września 1914 roku
Moja Kochana,

Dostałam Twój list z 6-ego. Niespokojna jestem, co się dzieje z Maurycym. Miejmy nadzieję, że napisze.
Robię lekcje z Fernandem. Rozwiązał już dziś rano zadanie z optyki i zrobił przy mnie wykres krzywej. Ostatnio kazałam mu robić wariacje różnych krzywych. Kiedy on rozwiązuje zadania, ja obok też pracuję. Zajmuję się stożkowymi i właśnie dziś rano zrozumiałam, co to jest średnica sprzężona do kierunku siecznej.
Miałam trudności z krzywymi, których równania zawierają x3, y3, wyrazy z xy itd. Nie mam dosyć wprawy w pochodnych cząstkowych, żeby się nimi zręcznie posługiwać. Poza tym zawsze znajduję w podanym rozwiązaniu nieoczekiwaną zmianę osi, której bym się nigdy nie spodziewała, i podobne historyjki.
Niedługo zacznę uczyć się współrzędnych biegunowych i rachunku całkowego. Nie wiem, od czego zacznę.
Wczoraj urządziliśmy wyścigi na plaży. Nabiegaliśmy się za wszystkie czasy.
Całuję Cię bardzo mocno.
Irena
Pocztówka z l'Arcouest.
Korespondencja Marii Skłodowskiej-Curie z córką Ireną, 1905–1934. Wybór, tłum. Krystyna Dolatowska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1978, s. 84.

środa, 24 lipca 2013

Odcinek 754: Irena Curie, 1914 rok

List Ireny Curie do matki, Marii Skłodowskiej-Curie

l’Arcouest, piątek 24 lipca 1914 roku
Moja Miła,
Zacznijmy od rzeczy poważnych.
Dziś rano dostałam Twój list i poszłam do Reine Cadic. U siebie pokoju nie będzie
Irena Curie.
miała, ale może wynająć, bez utrzymania, pokój bardzo blisko nas. Kosztowałby franka dziennie, a na posiłki Andrzej musiałby przychodzić do nas.
Grube buty doskonale mi służą na deszcz; bardzo mi się przydają.
Przed wyjazdem pożyczyłam Maurycemu Kima; może już go przeczytał?
Z funkcją wykładniczą nie mam specjalnych kłopotów, co nie przeszkadza, że w żaden sposób nie mogłam zrozumieć, dlaczego równa się ex, ale teraz już zrozu­miałam. Zrobiłam rachunek przybliżony e wykorzystu­jący 6 wyrazów (co daje 3 cyfry po przecinku) i obliczając błąd stwierdziłam, że 3 cyfry znaczące zgadzają się z tym, co mi podawano jako wartość e.
Z pochodnymi idzie mi dobrze; funkcje odwrotne to cudna rzecz. Natomiast włosy stają mi dęba na myśl o twierdzeniu Rolle’a i o wzorze Taylora. Zdumiewa mnie pewność siebie, z jaką ci panowie wypisują twierdzenia z n,m,p, a potem piszą: uogólnienie; i to uogólnienie ciągnie się przez wiele stron, mimo że już pierwotne twierdzenie wydawało mi się okropnie ogólne.
Dziś rano wiosłowałam z panną Martą (siostrą pani Metin); było bardzo przyjemnie. Pan Seignobos popłynął z nami.
Po południu byłam na „Eglantynie”. Był wiatr i duża fala. Stałam na dziobie, żeby mnie bardziej kołysało, a jeszcze mnie obryzgało na dodatek.
Już bym bardzo chciała, żebyś przyjechała. Jak dotąd w domu było trochę głośno, ale dość przyjemnie. Mam wrażenie, że sytuacja zaczyna przypominać tę, jaka była w Paryżu, kiedy wyjechałaś do Brukseli, to znaczy, że rozmowy robią się coraz głupsze. Twoja obecność na pewno podniesie ich poziom, to jedna z Twoich szczególnych właściwości; jak Ty jesteś, nikt nie plecie za wiele głupstw.
Bardzo bym Cię chciała zobaczyć, moja Kochana. Smutno mi, że nie mogę uściskać Cię co wieczór przed spaniem. Jednak jeżeli czujesz, że powinnaś się leczyć, koniecznie pojedź najpierw na kurację. Sama rozumiesz, że ważniejsze jest, żebyś była zdrowa, niż żebyśmy Cię prędko zobaczyły.
Ewa dużo się uczy. Nie chce robić arytmetyki, ale nie trzeba jej tym męczyć, bo okazuje naprawdę dużo dobrej woli, jeśli chodzi o inne rzeczy, nawet o niemiecki. Myślę, że trzeba jej zostawić wolną rękę, bo gdyby się upierać teraz przy rachunkach, jej zapał do nauki mógłby opaść i byłaby szkoda. Na rachunki przyjdzie pora za parę dni, jak się fantazja odmieni.
Całuję Cię mocno.
Irena
Korespondencja Marii Skłodowskiej-Curie z córką Ireną, 1905–1934. Wybór, tłum. Krystyna Dolatowska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1978, s. 52–53