Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celan Paul. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celan Paul. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 grudnia 2011

Odcinek 170: Paul Celan, 1957 rok

List Paula Celan do Ingeborg Bachmann

Frankfurt nad Menem, 9 grudnia 1957 roku, poniedziałek w nocy
Ingeborg Bachmann
Ingeborg, droga moja Ingeborg -
Potem raz jeszcze wyjrzałem z pociągu, Ty też się odwróciłaś, ale byłem za daleko.
Potem zaczęło mnie dławić, dziko.
A potem, kiedy wróciłem do przedziału, zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Tak dziwnego, że się temu poddałem, na całkiem spory kawał drogi - spróbuję zdać Ci tu relację, jak do tego doszło - ale musisz mi z góry wybaczyć, że mogłem się zachować w tak niekontrolowany sposób.
Byłem więc znowu w przedziale i wyjąłem z teczki Twoje wiersze. Tak jakbym zatonął w przejrzystej jasności.
Kiedy podniosłem oczy, zauważyłem, że młoda kobieta, która siedziała przy oknie, wydobyła „Akzente”, ostatni numer, i zaczęła je kartkować. Kartkowała i kartkowała, mój wzrok podążał za tym kartkowaniem, wiedział, że zaraz dojdzie do Twoich wierszy i Twego nazwiska. Doszło, i kartkująca ręka zatrzymała się. A ja widziałem, że kartkowanie się skończyło, że oczy czytają, wciąż i wciąż. Wciąż i wciąż. Poczułem taką wdzięczność. Potem przez moment myślałem, że może to ktoś, kto był na jakimś Twoim wieczorze, widział Cię i rozpoznał.
I zapragnąłem się przekonać. I zapytałem. I powiedziałem, że przedtem to byłaś właśnie Ty.
I zaprosiłem tę panią, młodą pisarkę, która złożyła rękopis w Monachium w wydawnictwie Desch, która też, jak opowiedziała, pisze wiersze, na filiżankę kawy. Potem słuchałem, jak bardzo Cię podziwia.
Nie powiedziałem chyba niczego nieprzezornego, Ingeborg, ale ona na pewno sama odgadła, to było dla niej przeżycie.
Potem podarowałem jej oba swoje tomiki i poprosiłem, żeby przeczytała je dopiero, jak wysiądę z pociągu.
Paul Celan
To była młoda kobieta, może trzydziestopięcioletnia, w każdym razie ona już wie, ale nie sądzę, żeby rozpowiadała o tym ludziom. Naprawdę nie sądzę. Nie gniewaj się Ingeborg, proszę Cię, nie gniewaj się. Było to tak niezwykłe, tak bardzo z naszego świata - człowiek, któremu to zawdzięczam, ma przecież prawo wiedzieć, kogo miał przed sobą. Powiedz, co o tym myślisz, jedno słowo - proszę!
Teraz przychodzi mi też do głowy, że mogłabyś wysłać jej słówko pozdrowienia, podaję Ci jej adres: Margot Hindorf Kolonia-Lindenthal Durener Str. 62.
Napisz mi słówko do Paryża, będę tam w środę.
We Frankfurcie, o ósmej, zaraz dzwoniłem do pani Kaschnitz - nikt się nie zgłaszał. Jutro rano znowu spróbuję.
Muszę Cię znowu zobaczyć, Ingeborg, przecież Cię kocham.
Paul
Mieszkam tu u Christopha Schwerina: nasze książki stoją obok siebie.
Ingeborg Bachmann, Paul Celan, Czas serca. Listy, Wydawnictwo a5 2010, s. 74-75.