Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brzechwa Jan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brzechwa Jan. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 sierpnia 2013

Odcinek 786: Jan Brzechwa, 1954 rok

List Jana Brzechwy do Antoniego Marianowicza i jego żony

Karwia, 25 sierpnia 1954 roku
Karwia, pocztówka z lat 60.
Karwia jej mać, 25 VIII 1954: Bardzo zdziwiła nas Wasza kartka, gdyż my w pełni rozkoszujemy się pobytem nad morzem. Jest tak ciepło, że futra okazały się całkiem niepotrzebne, a letni deszczyk umila nam życie i pozwala ochłonąć po letnich upałach warszawskich. Nic nie odrywa nas od cudownego obcowania z naturą, bo ani gazety tu nie docierają, ani grą w karty nikt nie zaśmieca sobie umysłu. Brak wszelkich placówek handlowych pozwala odetchnąć od wielkomiejskiego zgiełku, a niedociągnięcia w dostawach żywności zapewniają tak upragniony przez nas ubytek wagi. Liczne kolonie letnie i tłumy matek z dziećmi w wieku przy- i popiersiowym stanowią niewyczerpane źródło natchnienia dla pisarza dziecięcego. Łóżka i sienniki [...] chronią nas przed zniewieściałością i ułatwiają zrozumienie Plutarcha [...] Porywiste wiatry uwolniły naszą miejscowość od plagi much i moli [...] Deszcze dostarczają nam pod dostatkiem wody słodkiej, gdyż woda ze studni przypomina raczej pewną ciecz używaną do analizy. Cieszymy się z całą ludnością naszego kraju, że mamy 500 km morza, wobec czego ten kilometr, z którego nie korzystamy wskutek niepogody, nie ma większego znaczenia.
Antoni Marianowicz, Poeta piszący w niebie wiersze [w:] Akademia pana Brzechwy, red. Antoni Marianowicz, Czytelnik 1984, s. 76.