Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Broniewska Zofia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Broniewska Zofia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2012

Odcinek 426: Zofia Broniewska, 1924 rok

List Zofii Broniewskiej do syna, Władysława

21 sierpnia 1924 roku
Kochany Władziu!

Wczoraj przed wieczorem przybyłyśmy z Janką do Warsz[awy] dla załatwienia kilku sprawunków, dziś rano miałyśmy powrócić do Choszczów[ki] – tymczasem nieustanny deszcz zatrzymuje nas w domu, tak że może nawet wcale dziś nie wyjedziemy. List Twój pisany w wiedeńskiej kawiarni zastałam i widzę, iż tak Cię praca biurowa [w konsulacie w Pradze] zniechęciła i przygnębiła, że nawet tak piękne miasto, jakim jest Praga, nie podobało Ci się. Tak, mój kochany, nigdy nie pracowałeś systematycznie i nie możesz się do tej roboty wciągnąć, a jednak Twój kolega, p. D., jest już tam drugi rok, pracuje i nie ma zamiaru zmieniać. Przed chwilą był p. Mierzejews[ki] w sprawie swoich listów [...].
Otóż wziął on Twój adres [...]. Możliwe zatem jest, iż w Pradze otrzymasz list z Paryża z propozycją objęcia tam innego rodzaju zajęcia.
Prawdopodobnie praca dziennikarska bardziej odpo­wiadałaby Twemu usposobieniu i zamiłowaniu, ja jednak nie radziłabym Ci przyjmować takowej, gdyż przy Twoich wielkopańskich zachciankach i absolu­tnym braku zmysłu praktycznego stale klepałbyś biedę przysłowiowego literata.
Władysław Broniewski.
Moja rada zatem jest taka, żebyś przynajmniej do października przesiedział w konsulacie; jeśli udałoby Ci się otrzymać posadę w poselstwie, to najpierw zbadaj, jakiego rodzaju i ilogodzinne zajęcie, żebyś tak sobie, jak i ludziom, nie zawracał głowy i nie robił zawodu, a gdy i z tym Ci się nie uda, wracaj od października na warszawski uniwerek. Co się tyczy Twoich spraw finansowych, to na drugi czy trzeci dzień po Twym wyjeździe przysłał krawiec ostrzeżenie, że weksel sprzeda, o ile do 9 bm. nie zostanie wykupiony. Toteż w sobotę dziewiątego odebrawszy emeryturę udałam się na Polną i wręczyłam krawcowi 50 złp., a weksel wycofałam. Zosia załatwiła Twą sprawę w czytelni, zdaje się bez kosztów, przez znajomość z p. Tosią. Zapytujesz w swym liście, czy odebrałam pieniądze za Virtuti; naturalnie, że nie, wszak nie zostawiłeś żadnego dowodu na odbiór, jak również nie wiem, w której kasie wypłacają. [...]
Deszcz przestaje padać, zatem wracamy jeszcze dziś na wieś.
Nie rób mi wstydu i przynajmniej do października zostań w konsulacie, o Paryżu nie marz i nie wybieraj się przed skończeniem uniwersytetu w kraju.
Ściskam Cię serdecznie.
Twoja kochająca Cię
Matka
Czy kupiłeś sobie coś z bielizny?
Od bliskich i dalekich. Korespondencja do Władysława Broniewskiego 1915–1930, oprac. Feliksa Lichodziejewska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1981, s. 125–127.