Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błok Aleksander. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błok Aleksander. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 maja 2013

Odcinek 699: Aleksander Błok, 1912 rok

Z dziennika Aleksandra Błoka

22 maja [1912 roku] 
Służąca, mal. Anders Zorn, 1919 r.
Przerażenie po mniej więcej pomyślnej pracy: służąca. Nagle dojrzałem jej fizjonomię i usłyszałem głos. Coś nieopisanie okropnego. Z twarzy — dziewucha jak inne i nagle — nosowy głos z bezzębnych ust. Najstraszniejsze jest pomieszanie się ludzkiej rasy z nieznanymi niższymi formami (jest to rozpowszechnione u chłopów, dlatego do Szachmatowa też nie mogę jeździć). Można znieść każdy syfilis w ludzkim kształcie, nie można znieść czegoś takiego, co widziałem teraz, podobnie jak na przykład generała o wyjątkowo tłustym karku (Konoplanników). I to, i tamto jest jednakowym zwyrodnieniem, budzącym strach — przez to, że element ludzki zespolony jest z elementem nieznanym.
Moja żona aktorka nie rozumie tego i nie chce o tym słyszeć. Służąca mamy też ma w sobie coś okropnego.
Trzeba będzie dziś jeść poza domem, co niestety wiąże się u mnie z upiciem się.
Tak oto zupełnie konsekwentnie mści się rodząca się demokracja: albo — nieprzystępne ceny, złodziejstwo, bezczelność, próżniactwo, albo — zahukane istoty nieznanego gatunku. Elementu pośredniego jest coraz mniej, kwestia „służących zaostrza się", to jest służących po prostu nie będzie. Im więcej będziemy mieli potrzeb, tym bardziej będziemy zmuszeni zaspokajać je... sami.
Moje „egoistyczne" obserwacje. Tak, jestem bardzo „zajęty sobą". Trudno, nie ma rady.
Znaleźć wyjście z matni natychmiast. Chyba opuścić mieszkanie, które w ciągu dwóch lat zapełniało się stopniowo stworzeniami, początkowo — pluskwami i karaluchami, następnie — tym oto.
Aleksander Błok.
Aleksander Błok, Dzienniki, tłum. Maria Leśniewska, Wydawnictwo Literackie 1974, s. 111.