wtorek, 22 marca 2016

Odcinek 2047: Maksymilian Gierymski, 1874 rok

List Maksymiliana Gierymskiego do Prospera Dziekońskiego

Rzym, 22 marca 1874 roku
Kochany Prosperze!

[...] moja choroba zatrzyma mnie niejedną jeszcze zimę we Włoszech, a na kilka
Maksymilian Gierymski
miesięcy letnich podróż tak olbrzymia i fatygująca mnie niezmiernie nie byłaby właściwą. Aby przybyć do Polski z Rzymu, potrzebuję trzy tygodnie rachować, mając na względzie, że dalsze odstępy nie mógłbym od razu przebywać, jak z Rzymu np. do Florencji, a i to za daleko. W każdym miejscu, gdzie bym się zatrzymał, potrzebowałbym kilka dni pozostać dla odpoczynku. Nie uwierzysz, jak mnie podróż koleją męczy; jeszcze zdrów będąc nie cierpiałem tego turkotu wagonów i jednostajnego ruchu; teraz pewny jestem, że kilkugodzinną jazdę zapłaciłbym pogorszeniem się znacznie mego zdrowia. Niech diabli wezmą taką robotę — zdawało się, że po przebyciu tego tak niby groźnego zapalenia wszystko skończone; trochę osłabienia, trochę brak sił, ale zresztą miało się niby na dobre. Ni stąd ni z owad zbiera się woda w brzuchu; doktor powiada i ja sobie teraz przypominam, że zaraz po przejściu zapalenia pleury bóle w bokach po każdym sfatygowaniu nieznośnie mi dokuczały; było to formowanie się powolne tego wysięku, który mnie w Rzymie zaraz po przyjeździe do łóżka położył. Dzisiaj ruszam się, chodzę powoli i z trudem i czuję ból ciągle w dolnej części brzucha i bokach.
Kiedy się tego pozbędę, może nigdy; ale też pewna, że w takim stanie długo pociągnąć nie można. Zdarzy się coś, co pogorszy stan obecny, a wtedy kitę odwalić przyjdzie; cóż robić, myślę o tym jak o jutrzejszym obiedzie. Był czas, żem chciał tylko ten obraz skończyć, co mam na stalugach — wystrzegałem się, aby sobie w czym nie zaszkodzić, bo nie mógłbym przemalować konia, który mnie nie cieszył, albo nie mógłbym ustawiać modela dla braku sił. Głupstwo, chimera; mniej myślałem, że się rozstanę z tymi, których kocham przecież, jak Ojca, siostrę, brata itd., niż że nie skończę obrazu! Żegnam Cię, Prosperze Kochany; Dziadkowi oświadcz ode mnie ukłon pełen najgłębszego uszanowania, Kazia uściskaj.
Max

Maksymilian i Aleksander Gierymscy, Listy i notatki, oprac. Juliusz Starzyński i Halina Stępień, Ossolineum 1973, s. 155–1596.