piątek, 24 czerwca 2016

Odcinek 2069: Paul Cézanne, 1874 rok

List Paula Cézanne’a do Camille’a Pissarro

[Aix] 24 czerwca 1874 roku
Mój drogi Pissarro,
Dziękuję panu, że myśli pan o mnie, kiedy jestem tak daleko i nie ma mi pan za złe, że nie dotrzymałem słowa obiecując zobaczyć się z panem w Pontoise przed moim wyjazdem. Malowałem ciągle, od kiedy przyjechałem — pewnej soboty wieczór, z końcem maja. Zdaję sobie sprawę ze wszystkich pana utrapień. Rzeczywiście, nie wiedzie się panu, w domu wciąż chorzy; mam jednak nadzieję, że kiedy mój list dotrze do pana, mały Georges będzie się już miał dobrze.
Co jednak sądzi pan o klimacie okolicy, w której pan mieszka? Czy nie obawia się pan jego wpływu na zdrowie dzieci? Przykro mi, że okoliczności znowu oddalają pana od malarstwa, wiem dobrze, jakie to wyrzeczenie dla malarza nie móc malować. — Teraz, kiedy znów zobaczyłem Prowansję, myślę, że zadowoli ona pana całkowicie, przypomina bowiem zdumiewająco pańskie studium w pełnym słońcu, latem, przy szlabanie kolejowym.
Przejazd kolejowy w Le Patis, mal. Camille Pisarro, 1783-1784.

[...] Byłbym szczęśliwy, gdyby zechciał mi pan napisać, jak po połogu miewa się pani Pissarro, i poinformować mnie, co dzieje się w Societe coop. [zrzeszenie artystów] Ale rzecz prosta, że nie powinno to być przeszkodą w pańskich zajęciach.
[...] Widziałem się niedawno z dyrektorem muzeum w Aix, który wiedziony ciekawością, spotęgowaną lekturą paryskich dzienników piszących o kooperatywie, zapragnął stwierdzić osobiście, jak wielka zguba grozi malarstwu. Na moje zapewnienia, że produkcja moja nie da mu właściwego wyobrażenia o postępie, jakie poczyniło zło, że musiałby zobaczyć prace wielkich zbrodniarzy z Paryża, oświadczył jednak: „Potrafię zdać sobie sprawę z niebezpieczeństw, na jakie narażone jest Malarstwo widząc pańskie zakusy.” — Co powiedziawszy zjawił się, a kiedy mówiłem mu na przykład, że zamiast modelunku wprowadza pan studium tonów i starałem się wytłumaczyć mu to na naturze, zamykał oczy i odwracał się plecami. Powiedział jednak, że rozumie, i rozstaliśmy się z siebie nawzajem zadowoleni. Jest to zacny człowiek, który zachęcał mnie do wytrwałości, ponieważ cierpliwość jest matką geniuszu, etc. [...]
Oddany panu
Paul Cézanne
Paul Cézanne, Listy, tłum. Joanna Guze, Państwowy Instytut Wydawniczy 1968, s. 119–

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz