Odcinek 2060: George Sand, 1839 rok

List George Sand do Charlotty Marliani

[Marsylia], 20 maja [1839 roku]
Droga Przyjaciółko, wracamy z Genui, wychłostani straszliwą burzą na morzu. Mieliśmy dość miły pobyt w tym pięknym mieście, oglądaliśmy wspaniałe obrazy, cudowną naturę, pałace i ogrody spiętrzone nad sobą z osobliwym wdziękiem. [...] Chopin czuł się dobrze i zażywał wiele ruchu. Ale w drodze powrotnej niepogoda przetrzymała nas na morzu dwakroć dłużej, niżby się należało. Przez 40 godzin mieliśmy kołysanie, jakiego już dawno nie zaznałam. Było to piękne widowisko i gdyby nie to, że wszyscy moi chorowali, oglądałabym je z przyjemnością. Ale Chopin był straszliwie zmęczony i dzieci, choć mniej od niego cierpiały, też czuły się niedobrze. Ja również chorowałam, ale nie tak bardzo, by nie odczuć piękna tej burzy. [...]
Pojutrze rano wyjeżdżamy do Nohant. Następny list proszę tam adresować, będziemy na miejscu za tydzień, nie chcę męczyć Chopina zbytnim wysiłkiem w drodze. Mój powóz dotarł z Chalons do Arles statkiem, pojedziemy nim rzemiennym dyszlem, zatrzymując się jak stare mieszczuchy na noc w zajazdach. [...]
Port w Genui.

Korespondencja Fryderyka Chopina z George Sand i jej dziećmi, t. 2, oprac. Krystyna Kobylańska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1981, s. 39.

Komentarze

  1. "Rzemiennym dyszlem", czyli jak? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli etapami, z postojami w zajazdach, a u nas - od dworu do dworu, od krewniaka do znajomego

      Usuń
    2. Na krzywy ryj, znaczy? Dzięki za wyjaśnienie, bo nie znałem :)

      Usuń

Prześlij komentarz