niedziela, 3 kwietnia 2016

Odcinek 2048: Anne Frank, 1944 rok

Z dziennika Anne Frank

Poniedziałek, 3 kwietnia 1944 roku
Najdroższa Kitty,
Zupełnie wbrew swojemu przyzwyczajeniu napiszę Ci jednak obszernie o jedzeniu. Nie tylko w Oficynie, ale w całej Holandii, w całej Europie i jeszcze dalej stało się to trudną kwestią.
W ciągu 21 miesięcy, odkąd tu jesteśmy, przeżyliśmy już sporo „okresów żywnościowych”, zaraz usłyszysz, co to znaczy. Przez „okres żywnościowy” rozumiem okresy, w ciągu których nie dostaje się do jedzenia niczego innego poza określonym daniem lub określonym warzywem. Przez dłuższy czas nie mieliśmy do jedzenia niczego innego jak codziennie endywia, z piaskiem, bez piasku, stamppot, gotowaną i w naczyniu żaroodpornym, potem był szpinak, potem kalarepa, skorzonera, ogórki, pomidory, kiszona kapusta itp. itd.
To naprawdę nie jest miłe co południe i co wieczór jeść na przykład kiszoną kapustę, ale gdy się jest głodnym, stać cię na wszystko. Teraz nastąpił istotnie najpiękniejszy okres, bo nie dostajemy żadnych warzyw.
Holenderskie kartki żywnościowe z okresu okupacji (źródło).
Nasze tygodniowe menu w południe składa się z: grochu, grochówki, ziemniaków z kluskami mlecznymi, sufletu ziemniaczanego, a dzięki przychylności bogów czasem jeszcze jest rzepa albo zapleśniałe marchewki, a potem znowu groch. Ziemniaki jemy na każdy posiłek, zaczynając od śniadania z powodu braku chleba, ale wtedy są jeszcze trochę przypieczone. Zupę robimy z grochu i fasoli, ziemniaków, drobno posiekanych jarzyn z torebki, zupy ziemniaczanej z torebki, grochu z torebki. We wszystkim jest groch, nawet w chlebie, i to niemało. Wieczorem jemy zawsze ziemniaki z sosem z torebki, to na szczęście jeszcze mamy, sałatkę z czerwonych buraków. O tych kluskach mlecznych muszę jeszcze coś powiedzieć, robimy je z mąki rządowej z wodą i drożdżami. Są takie klejące i łykowate, jakby się miało kamienie w żołądku, ale cóż!
Naszą największą atrakcją jest plasterek pasztetowej co tydzień i dżem z suchym chlebem. Ale żyjemy jeszcze, a to nawet często jeszcze jest świetne!
Twoja Anne M. Frank

Anne Frank, Dziennik (Oficyna), tłum. Alicja Dehue-Oczko, SAWW 1993, s. 194–195.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz