Odcinek 2031: Edmund i Juliusz de Goncourt, 1867 rok

Z dziennika Edmunda i Juliusza de Goncourt

22 lipca 1867 roku
Nasze czasy to początki zabijania książki przez gazetę, literata przez dziennikarza. Jeśli nic nie powstrzyma tego biegu rzeczy, nic nie osuszy deszczu uciech i nagród spadającego na dziennikarza, zabraknie dzielnego i dostatecznie bezinteresownego pióra, żeby poświęcić się sztuce, ideałowi, niewdzięcznej książce, i pisarz zostanie uznany za dziwadło i durnia.
Poeta, ryc. Honore Daumier.

Edmund i Juliusz de Goncourt, Dziennik, tłum. Joanna Guze, Państwowy Instytut Wydawniczy 1988, s. 269.

Komentarze

  1. A półtora wieku później pisarzów jak mrówków. Szkoda tylko, że jakość spadła, a i o bezinteresowności ciężko mówić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziennikarzy jeszcze więcej i też głównie kiepskich :P

      Usuń
    2. A blogerów zajmujących się recenzowaniem książek to już, panie, jak psów.;(

      Usuń
    3. Tałatajstwo samo, panie dziejku :P

      Usuń

Prześlij komentarz