Odcinek 682: Francis Scott Fitzgerald, 1940 rok


List Francisa Scotta Fitzgeralda do córki, Scottie

5521 Amestoy Avenue
Encino, Kalifornia, 4 maja 1940 roku
Kochana Scottie,
Cieszy mnie Twój debiut w nowojorskiej prasie. Wyobrażam sobie, jaka byłaś tym przejęta. Weź pod uwagę to zdjęcie [?] i tło – zostałaś przedstawiona jako urocza i szykowna dziewczyna. Mam tylko nadzieję, że nie oblejesz egzaminów. A gdyby nawet, to chętnie Cię tu powitają w Kalifornii. Przyjmiemy z otwartymi ramionami nawet Chamberlaina, gdyby go Brytyjczycy wyrzucili. Przyda nam się jako gubernator, bo się boimy desantu Azjatów na chińskich spadochronach. Ale nie martw się – Santa Barbara to będzie nasz Narvik i będziemy się bronić aż do ostatniego producenta. I pamiętaj, że nawet Anglia nie straciła jeszcze Noela Cowarda.
Hollywood, lata czterdzieste.
Już wiem nareszcie, jak spędzisz przynajmniej część letnich wakacji – jeśli się zgodzisz – i nawet myślę, że będą na to pieniądze. Ciężko pracuję, choć miewam podwyższoną temperaturę, ale na ogół w granicach przyzwoitości, to znaczy nieszkodliwą. [...] Na przyszłość bądź łaskawa przysyłać mi wycinki nawet z tych swoich wywiadów, w których wyrażasz się o mnie nienajlepiej. Wolę to, niż szczegółowe wyliczenie, co tam który z tych kwaśnych półgłówków napisał o mnie w swojej książce. Byłem poddawany krytyce znawców, w tym – mojej własnej.
Wydaje mi się, że niebawem skończę niezły kawałek prozy. Czy czytałaś, co w ostatnim numerze „Esquire’a” napisałem o Orsonie Wellesie? Czy to zabawne? Powiedz mi koniecznie. Na żadne z zadanych Ci pytań w ostatnich sześciu listach nie odpowiedziałaś. Popraw się, bo inaczej potrącę Ci za tydzień pięć dolarów, żebyś nie zapomniała, że wciąż jestem ten sam stary sknera. 
Mówiąc poważnie: Pączek mój słodki ucieszył mnie bardzo swoją sztuką. Niech mi tylko będzie – na miłość Boską – zdrowy.
Całuję
Papa 
PS Załączam pięćdziesiąt centów w znaczkach na zakup „Esquire’a” z tym kawałkiem o Orsonie.
Francis Scott Fitzgerald, Listy do córki, tłum. Ariadna Demkowska-Bohdziewicz, Czytelnik 1982, s. 116–117.

Komentarze