niedziela, 30 września 2012

Odcinek 466: Odo Bujwid, 1939 rok


Z pamiętnika Odona Bujwida

30 września 1939, sobota
Może zakończyć moje codzienne pisanie, bo przecież teraz popłynie szare, gorzej, czarne życie swym nowym, strasznym korytem. Myśli coraz czarniejsze, bo rzeczywistość nie pozwala na inne. Słońce ostatniego września pogodne, z lekkim, ale już dokuczliwym przymrozkiem, niby to samo, a jakże inne po 20 latach. Niewola pod germańskim batogiem, pod codzienną groźbą utraty wszystkich praw kulturalnego człowieka. Jednostka tylko fizyczna, nie mogąca samodzielnie myśleć i działać, związana pętami niewoli, przecież to nie do zniesienia po tak cudnych złudach ostatnich kilkunastu lat. [...] Trzeba będzie zamknąć te kartki i zacząć wegetować i więdnąć jak roślina bez korzeni.
Kraków, wrzesień 1939 roku.

Do ostatnich czasów łudziłem się jeszcze. Co za naiwność i starcze zniedołężnienie. Podtrzymywałem niby istnienie Zakładu, który nie jest bez pożytku. Ta jedna myśl daje trochę ukojenia, ale jakże niewielką odrobinę wobec ogromu nieszczęścia, jakie się zwaliło na naród. Czy nie błyśnie już żadna nadzieja? Czy wolno myśleć o nadziei, gdy się nic nie zrobiło, ażeby stworzyć należycie zorganizowaną siłę? „Silni, zwarci, gotowi!” – frazes, który strasznie pomścił się na narodzie. „Siłę odeprzemy siłą!” – a po miesiącu beznadziejnej walki leżymy na obie łopatki. To są jednak błędy nie do darowania. Nie dorośliśmy do zadania. Za łatwo przyszła niepodległość.

Kraj ogarnięty paniką, wywołaną celowo przez nagły nalot samolotów, według doskonale obmyślonego planu przeciwnika, nie stawia oporu, aż dopiero pod koniec. Kraków oddany bez walki. Armia lubelska poddaje się, dopiero później zaczyna się opór pod Kutnem i Warszawą, która wreszcie, po bohaterskim oporze, musi ulec. Trzyma się jeszcze Modlin. Osłabia to przeciwnika, który wysłał duże siły na front polski. Szkoda tylko, że pogoda sprzyjała wrogowi przez cały czas, ale niewątpliwie dużo siły zużył on przez ten miesiąc. Świat walczy o swe prawa, nie może ustać w tej walce. Nie o Polskę tu chodzi, ale o hegemonię teutońską nad Europą. Jeżeli świat to zrozumie, to nasza sprawa nie jest jeszcze przegrana.
Odo Bujwid, Osamotnienie. Pamiętniki z lat 1932–1942, oprac. Danuta i Tadeusz Jarosińscy, Wydawnictwo Literackie 1990, s. 164.

2 komentarze:

  1. Bardzo surowy, ale chyba zasłużony komentarz do września '39.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Krótkie zdania Bujwida mają dużą siłę rażenia. Wstrząsnęło mną też zdjęcie. Niemcy chyba świetnie wiedzieli, jak zostaną odebrane hitlerowskie flagi akurat w tym miejscu.

      Usuń