Odcinek 258: Tytus Chałubiński, 1887 rok

List Tytusa Chałubińskiego do córki, Jadwigi

Warszawa, 6 marca 1887 roku
Pocieszko Ty moja najdroższa
Tytus Chałubiński,
rys. Stanisław Witkiewicz,
ok. 1889 roku.
Moja żona po długim zbieraniu się na list do Ciebie, na koniec zdo­była się na niego. Zapomniałem też zapytać Cię, czy go odebrałaś. Naj­lepsze tam znajdziesz świadectwo, jak to Twój Ojczuś pielęgnuje się i wystrzega, i nie zaziębia, i nie przepracowuje. Dziwicie się, że  Wojtek  [Roj, zaprzyjaźniony góral] w tym roku zabierać się musi do podłogi [w domu w Zakopanem]. Ależ to nie tyle idzie właści­wie o przełożenie podłóg z powodu szpar powstałych przez nierówne i zmienne ogrzewanie jakieś zaprzeszłej zimy, to byłoby jeszcze mniej pil­ne, gdyby nie potrzeba dania nowych forsztów, to jest poprzecznych belek w paru pokojach. Nie pogniły one, bo na to dom jest za suchy, toć przecie niemożliwym było dokopać się tam studni, tylko zbutwiały na sucho, a to z powodu, że wskutek braku doświadczenia nie zostawiono pomię­dzy podłogą a znalicą [?] i kamieniami warstwy powietrza i nie porobiono luftów w miarę potrzeby dających się zamknąć lub otworzyć. Rzecz tę dokładnie zbadałem i roboty będą dobrze prowadzone i nie tak znowu kosztowne, a są konieczne, bo w wielu miejscach podłoga się zgina i trzę­sie i wszystkie szafy i stoły tańcują.
Jak się macie, panny czy zdrowe? Sądziłem, że trochę tranu nie psuje im apetytu, ale jeśli tak, to trudno. Najserdeczniej Was wszystkich ca­łujemy
Twój
Ojciec
Tytus Chałubiński, Listy 1840–1889, oprac. Aniela Szwejcerowa, Ossolineum 1970, s. 247.

Komentarze

  1. Zalecamy, żeby Czytelnicy w czasie porządków wiosennych sprawdzili, czy może podłoga się zgina i trzę­sie i wszystkie szafy i stoły tańcują. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie zostawiono pomię­dzy podłogą a znalicą [?] i kamieniami warstwy powietrza i nie porobiono luftów" - normalnie jak w Ślusarzu Tuwima:P

      Usuń
    2. Ja nie muszę sprawdzać. Ja tak mam. Położone na starą podłogę panele, zaczęły ostatnio żyć własnym życiem :)

      Usuń
    3. Raczej forszty, podobnie jak u Chałubińskiego, poszły się gonić :(

      Usuń
  2. Znaczy zwalona wentylacja była :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej. No ale skoro ojczuś był skupiony na pielęgnowaniu się, nieprzepracowywaniu i wystrzeganiu, trudno żeby zwrócił uwagę na taki drobiazg. :)

      Usuń
  3. Dobrze, że mam wykładzinę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod źle wietrzoną wykładziną mogą się ulęgnąć robaki, takie białe, wijące się:P

      Usuń
    2. Tak? Pod Twoją się ulęgły? :P

      Usuń
    3. Ja mam panel na dobrych forsztach, z luftami:)

      Usuń
    4. Ale obeznanie w robakach masz pierwszorzędne:P

      Usuń
  4. A gdzie dzienniki Goebbelsa?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz